Nowe cła, które wejdą w życie za miesiąc, obejmą tak różnorodne produkty, jak wino, kije hokejowe i cement. Prezydent USA twierdzi, że decyzja została podjęta „w odpowiedzi na dyskryminacyjne traktowanie amerykańskich produktów przez Kanadę”.
Na razie w „odwecie” Kanada nadal zadymia mocno swoimi pożarami lasów północne stany USA, ale premier Kanady Mark Carney, oświadczył natychmiast, że chce negocjować kwestie ceł. To reakcja na to, że prezydent USA Donald Trump podpisał w poniedziałek 20 lipca rozporządzenie wykonawcze nakładające dodatkowe cło w wysokości 50% na kilka kanadyjskich produktów.
Jest to „odpowiedź na dyskryminacyjne traktowanie produktów amerykańskich przez Kanadę”, a przede wszystkim na spory handlowe dotyczące produktów mlecznych, alkoholu i samochodów. Nowe cła amerykańskie, które wejdą w życie za miesiąc, obejmą tak różnorodne produkty, jak wino, kije hokejowe i cement, a nawet produkty wwożone do Stanów Zjednoczonych w ramach Północnoamerykańskiego Układu o Wolnym Handlu (USMCA).
Prezydent USA Donald Trump dodatkowo ostro skrytykował Kanadę w piątek za poważne zanieczyszczenie powietrza w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych, spowodowane pożarami lasów u sąsiada z Północy. Właśnie z tego powodu Donald Trump zagroził Kanadzie podwyżkami ceł, aby pokryć „koszty zanieczyszczenia”.
Niektóre kanadyjskie produkty nieobjęte północnoamerykańską umową o wolnym handlu podlegają tymczasowym 10% cłom, ale stanowią jedynie ułamek eksportu. Tym razem lista jest szersza.
