Amerykańska urzędniczka ds. Holokaustu po raz kolejny pozwala sobie na komentowanie polskiej sceny politycznej. Ellen Germain jasno zadeklarowała, że rząd USA nie wyobraża sobie koalicji z udziałem Grzegorza Brauna w przyszłym gabinecie. To bezprecedensowa próba wpływania na suwerenne decyzje Polaków, która wymaga stanowczej reakcji.
Stanowisko Waszyngtonu – presja pod fałszywym płaszczykiem Holokaustu
W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Ellen Germain, wysłanniczka administracji amerykańskiej ds. Holokaustu, nie pozostawiła żadnych wątpliwości. „Takie jest stanowisko rządu Stanów Zjednoczonych. Nie wyobrażamy sobie przyszłego rządu Polski z udziałem formacji Brauna” – oświadczyła wprost. Poparła tym samym wcześniejsze słowa ambasadora Toma Rose’a.
Oficjalna przedstawicielka USA skrytykowała zachowania środowisk związanych z Braunem podczas obchodów w Jedwabnem, podkreślając wagę edukacji w odpowiedzi na mowę nienawiści. Najwyraźniej kłamstwo o polskich sprawcach zbrodni w Jedwabnem jest dla środowiska amerykańskich żydów bardzo ważnym elementem w arsenale trzymania naszego państwa i narodu za twarz.
Taka deklaracja to jawna ingerencja w wewnętrzne sprawy Rzeczypospolitej. Ameryka używa tematu Holokaustu do wpływania na polski proces polityczny i eliminowania niewygodnych sił narodowych, które dążą do zerwania tego fałszywego łańcucha oskarżeń Polaków o współudział w Holokauście.
Grzegorz Braun punktuje: „Bezczelna próba ingerencji”
Polski poseł do Parlamentu Europejskiego Grzegorz Braun natychmiast zareagował na te słowa, demaskując ich prawdziwy charakter. W swoim wpisie na platformie X napisał:
„Brak wyobraźni – notabene tak bezczelna próba ingerencji w nasze wewnętrzne sprawy świadczy tyko o pilnej potrzebie normalizacji stosunków polsko-amerykańskich, co będzie trudne, jeśli nie przyślą nam tu wreszcie jakiegoś AMERYKAŃSKIEGO ambasadora, zamiast kolejnych żydowskich.”
Brak wyobraźni👇 – nb tak bezczelna próba ingerencji w nasze wewn. sprawy świadczy tyko o pilnej potrzebie normalizacji stos. PL🇵🇱-US🇺🇸, co będzie trudne, jeśli nie przyślą nam tu wreszcie jakiegoś AMERYKAŃSKIEGO ambasadora, zamiast kolejnych żydowskich. https://t.co/tqEEKsS62V
— Grzegorz Braun (@GrzegorzBraun_) July 13, 2026
Braun ma absolutną rację. Te słowa amerykańskiej urzędniczki są klasycznym przykładem arogancji i braku szacunku dla polskiej suwerenności. Zamiast budować partnerskie relacje, Waszyngton wysyła kolejnych emisariuszy, którzy pouczają Polaków, jak mają głosować i kogo wykluczać. Normalizacja stosunków polsko-amerykańskich jest konieczna, ale musi opierać się na równości i wzajemnym szacunku, a nie na jednostronnych żądaniach.
Polska suwerenność nie podlega negocjacjom
Polski naród ma pełne prawo decydować o swoim losie bez ingerencji z zewnątrz. Deklaracje typu „nie wyobrażamy sobie rządu z Braunem” są nie tylko bezczelne, ale i szkodliwe dla bilateralnych relacji. Historia pokazuje, że gdy obce siły mieszają się w polskie sprawy, zawsze kończy się to źle dla Polski. Braun słusznie przypomina o potrzebie wysłania prawdziwego amerykańskiego ambasadora, który będzie reprezentował interesy USA, a nie realizował partykularne agendy żydowskiej diaspory z USA. Czas skończyć z rolą wasala.
Polska musi jasno powiedzieć: decydujemy sami o naszym rządzie, naszej historii i naszych sojusznikach. Ingerencje pod pretekstem Holokaustu czy czegokolwiek innego są niedopuszczalne i powinny spotkać się z ostrą ripostą.
