Strona głównaMagazynTym „lekarzom” już dziękujemy

Tym „lekarzom” już dziękujemy

-

- Reklama -

Donald Tusk i Jarosław Kaczyński razem naprawiają służbę zdrowia, a szerzej całą Polskę, już blisko dwie dekady i zgodzą się Państwo, że czas w końcu położyć temu kres. Brutalna, ale i dobra prawda jest taka, że naszą służbę zdrowia i cały kraj od całkowitej zapaści mogą uwolnić tylko radykalne reformy wolnościowe, które, daj Boże, da się uruchomić po zwycięstwie wyborczym prawicy w przyszłym roku.

Oczywiście pozytywne skutki tych reform nie przyjdą od razu, ale na pewno szybciej niż się ktokolwiek spodziewa. I nie chodzi wcale o reformę w stylu „konkurencja kas chorych” czy „proste i niskie podatki”. Po prostu trzeba w końcu sprawić, że to nie Polak jest rabowany przez państwową służbę zdrowia, a potem jego pieniądze rozpływają się w korycie, do którego dostęp mają wybrane świnie, tylko Polak sam o swoich pieniądzach decyduje, a pieniądze Polaka przeznaczane są na jego własne leczenie albo innej osoby, którą wskaże.

- Reklama -

Unijny socjalizm instalowany z zapamiętaniem przez PiS i KO doprowadził do tego, że Polska stała się bardziej socjalistyczna niż Skandynawia, polscy urzędnicy, w tym sławni ostatnio lekarzo-radni-milionerzy, zarabiają więcej niż przedsiębiorcy, a Dzień Wolności Podatkowej w roku 2026 Centrum Adama Smitha świętowało najpóźniej w historii, konkretnie 9 lipca. To droga na ścianę, z której po prostu musimy się wycofać. I to nie małymi kroczkami, tylko wielkimi susami. Bo każdy następny centymetr w kierunku przepaści może doprowadzić nas do ostatecznego wpadnięcia w otchłań.

Tak więc trzeba pilnie wrócić do wolności. Do wolności od podatków, do wolności słowa, do wolności od idiotycznego prawa płynącego z Unii Europejskiej i takiejże ideologii, w końcu do wolności od urzędników bez względu na to, jaki mundur noszą i jakiego zaszeregowania żądają. Mam nadzieję, że symptomy społecznego przebudzenia się, które wyraźnie widać, tylko się nasilą i po następnych wyborach obudzimy się w zupełnie nowej rzeczywistości.

Zanim jednak to nastąpi, zapraszam do zamawiania w przedsprzedaży naszej najnowszej książki „Polityka żydowska”, będącej kompilacją klasycznych tekstów zmarłego w ostatnią Wielkanoc naszego Autora, od samego początku, Mariana Miszalskiego, z moimi tekstami na ten sam temat. O tej książce rozmawiałem z Marianem Miszalskim już od kilku lat, jej fragmenty publikowane były w „NCz!”, nie udało się jednak jej autorowi dokończyć. A jest to, można powiedzieć, zwieńczenie jego myślenia na ten temat. Bo polityka żydowska, w tym ta wobec Polski nie jedno ma imię i najrozmaitsze kształty, których jednak nikt jak dotąd tak przenikliwie nie przeanalizował.

Pomyśleć, że podobna sytuacja przydarzyła mi się z prof. Bogusławem Wolniewiczem, którego ostatnią książkę też opublikowałem post mortem, a którego 9. już rocznica śmierci przypada na 4 sierpnia.

Najnowsze