Relacje Paryża z Bejrutem są historyczne. Kraj ten przez lata był pod francuskim protektoratem, nad Sekwaną żyje duża i bogata diaspora libańska. Nic dziwnego, że w czasie agresji Izraela mnożą się we Francji wyrazy solidarności z tym opuszczonym przez wszystkich krajem.
Wyrazy poparcia, darowizny, apele o solidarność mają miejsce niemal wszędzie, od d Lille po Belfort, od Grenoble po Vierzon, francuskie władze lokalne mobilizują się na rzecz Libanu. Co ciekawe owa mobilizacja ma miejsce niezależnie od poglądach politycznych władz samorządowych, od komunistów po prawicę.
Jeszcze w 1250 roku Święty Ludwik obiecał społecznościom Gór Libanu swoją „szczególną opiekę” i okazuje się, że ten testament ma jeszcze moc osiem wieków później. Więzi między Francją a Libanem nadal są widoczne, zwłaszcza poprzez inicjatywy licznych lokalnych społeczności.
I tak np. 5 czerwca rada miejska Vierzon przyjęła „wniosek o poparcie dla Libanu i narodu libańskiego” jako odpowiedź na apel Sstowarzyszenia SOS Chrétiens d’Orient. W tekście Czytamy o wojnie, „której naród libański nie chciał”, wspomina się o „3000 ofiarach śmiertelnych i 9000 rannych”, a także o przesiedleniu prawie 20% ludności.
Podkreślono, że wielu mieszkańców musiało uciekać ze swoich domów, porzucając wioski, pracę, kościoły, cmentarze rodzinne i szukać schronienia w obozach tymczasowych. Apel wzywa rząd francuski do podjęcia działań na rzecz zawieszenia broni, zwiększenia pomocy humanitarnej i zwrotu ziem okupowanych przez Izrael w południowym Libanie .
Kilka tygodni wcześniej podobny apel jednogłośnie wystosowała rada miejska Belfort. W tekście zawarto też poparcie dla Organizacji Narodów Zjednoczonych i UNIFIL, sił pokojowych rozmieszczonych na południu kraju.
Podobne apele wystosowały miasta Lille, Bordeaux, Grenoble, Cannes, Belin-Béliet, Montataire, metropolia Nancy. Władze tych miast mają różne barwy polityczne, ale wykonują gest -solidarności z Libanem.
Na szczeblu krajowym, Liban poparło Stowarzyszenie Burmistrzów Francji, któremu przewodniczy burmistrz Cannes, David Lisnard i organizacja zrzeszająca samorządy lokalne zaangażowane w działania międzynarodowe.
Działania rządu uważa się za niewystarczające, chociaż ten uruchomił np. FACECO (Fundusz Działań Zewnętrznych Francuskich Władz Lokalnych), co umożliwia francuskim władzom lokalnym bezpośrednie finansowanie pomocy humanitarnej dla Libanu. Zebrane środki są wykorzystywane do dostarczania pomocy doraźnej i wspierania organizacji pozarządowych działających na miejscu. Francuska solidarność z Libanem pokazuje, że jakieś elementy historycznego dziedzictwa tego kraju nadal jeszcze trwają.
Źródlo: Valeurs
