Sąd Okręgowy w Magdeburgu wydał wyrok w sprawie zamachowca, który dokonał ataku na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu w 2024 roku. Podczas ogłaszania wyroku doszło do problemów technicznych.
Muzułmanin z Arabii Saudyjskiej w 2024 roku wjechał wynajętym samochodem w tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu. Zginęło wówczas sześć osób. Kilkaset z kolei zostało rannych.
Teraz sąd wydał wyrok w tej sprawie. Islamista usłyszał maksymalny możliwy obecnie w Niemczech wyrok, czyli dożywocie.
Podczas ogłoszenia wyroku wystąpiły problemy techniczne. W szklanej kabinie, w której przebywał oskarżony, nie było słychać słów przewodniczącego składu sędziowskiego. Na moment przerwano odczytywanie uzasadnienia wyroku w celu usunięcia problemu.
Oskarżony został skazany m.in. na dożywocie za morderstwo. Sąd podkreślił też szczególną wagę winy. Zastrzeżono prawo do wydania nakazu aresztu zabezpieczającego. Wyrok nie jest prawomocny.
Do zamachu doszło 20 grudnai 2024 roku. Taleb Al-Abdulmohsen jechał 48 km/h po ruchliwym jarmarku bożonarodzeniowym. Prowadził dwutonowy wypożyczony samochód.
Zabił pięć kobiet i dziewięcioletnie dziecko. Kilkaset osób odniosło obrażenia, niektóre ciężkie. Zamachowiec został zatrzymany tuż po ataku, gdy wysiadał z samochodu.
W procesie ponad 200 osób występuje jako oskarżyciele posiłkowi. To poszkodowani w zamachu. Ze względu na duże zainteresowanie i publikę, kraj związkowy Saksonia-Anhalt zlecił wzniesienie tymczasowego budynku dla sądu o lekkiej konstrukcji.
Prokuratura żądała dożywocia, stwierdzenia szczególnej wagi i zastosowania środka zabezpieczającego. Obrona twierdziła, że nie zachodzą przesłanki do ich zastosowania.
Z oskarżenia wynikało, że zamachowiec zaplanował atak z dużym wyprzedzeniem. Miał nie kierować się celami ideologicznymi, tylko działać z przyczyn osobistych.
– Oskarżonemu chodziło i nadal chodzi wyłącznie o siebie – podkreślała prokuratura.
Biegły psychiatra stwierdził, że zamachowiec miał narcystyczne zaburzenie osobowości i ogromną potrzebę uwagi.
Wiele lat przed zamachem islamista otrzymał w Niemczech azyl. Uzyskał w tym kraju uprawnienia specjalisty i do czasu zamachu pracował jako psychiatra w zakładzie zamkniętym dla przestępców chorych psychicznie w Bernburgu w Saksonii-Anhalt. On sam twierdzi, że jest aktywistą na rzecz praw kobiet w Arabii Saudyjskiej. Był w konflikcie z kolońską organizacją pomocy uchodźcom. Miał też wielokrotne zatargi z władzami.
