Napastnik, który w poniedziałek otworzył ogień w montrealskim hotelu zabijając policjanta i cywila, opublikował „manifest przeciwko kobietom” choć policja nie ustaliła dotąd motywów ataku – poinformował we worek portal Independent, powołując się na informacje Radia Canada.
Do ataku, w którym zginął również napastnik, doszło w poniedziałek. Był to pierwszy od 24 lat przypadek, w którym w Kanadzie został zastrzelony policjant na służbie – przekazała agencja AP.
Jak powiedział minister bezpieczeństwa wewnętrznego Quebecu Ian Lafreniere, władze na razie nie prowadzą śledztwa w kierunku terroryzmu.
Potwierdził jednak, że skonsultowano się z wieloma agencjami, w tym z Królewską Kanadyjską Policją Konną, nim śledczy doszli do wniosku, że strzelanina nie była atakiem terrorystycznym.
Lafreniere, były policjant z Montrealu, przyznał również, że w obiegu są nagrania ze strzelaniny i zaapelował do opinii publicznej o nieudostępnianie ich z szacunku dla ofiar.
Rzecznik policji w Kolumbii Brytyjskiej poinformował, że siły w całej prowincji zostały poinformowane o możliwości istnienia „dokumentacji lub jakiegoś rodzaju manifestu”, wzywającego do stosowania przemocy wobec policji.
