Strona głównaWiadomościPolskaDomański ostro o aferze wokół Kacprzyka z KO. "Takich przypadków są dziesiątki,...

Domański ostro o aferze wokół Kacprzyka z KO. „Takich przypadków są dziesiątki, setki”

-

- Reklama -

Minister finansów Andrzej Domański komentował w „Gościu Wydarzeń” sprawę lekarza i radnego KO Dawida Kacprzyka, który w rok osiągnął 1,6 mln zł dochodu. Minister podkreślił, że to nie jest pojedynczy przypadek, lecz w Polsce „są dziesiątki, setki” takich osób. – Mówimy o wielomilionowych wynagrodzeniach z publicznej kasy – podkreślił minister Domański.

Domański komentował w środowym „Gościu Wydarzeń” aferę z Dawidem Kacprzykiem. 28-letni lekarz bez specjalizacji w ubiegłym roku miał dochód w wysokości pawie 1,6 mln zł. Jednocześnie jest radnym KO, a w czasie dyżurów lekarskich miał udzielać się w mediach i działać dla partii. Ponadto na jaw wyszedł „salonik” dla polityków KO i przyjmowanie ich poza kolejnością. Więcej o tym przeczytacie w artykułach poniżej.

Był „na dyżurze”, a tymczasem występował w telewizji. GIGANTYCZNE KONTROWERSJE wokół milionowych zarobków młodego lekarza i radnego KO

- Reklama -

Minister finansów ocenił, że „ta sprawa musi zostać bardzo dokładnie i bardzo rzetelnie wyjaśniona”.

– I to się dzieje, bo zarówno miasto Warszawa, jak i NFZ, a dziś także premier Donald Tusk, zlecili odpowiednie kontrole, aby tę sprawę szczegółowo zbadać – przekonywał Andrzej Domański.

PATOLOGIA w warszawskim szpitalu! Pacjenci czekają godzinami, partyjni znajomi Kacprzyka leczeni od ręki

Dodał, że obecnie należy czekać na wyniki kontroli.

– Musimy poznać prawdę, sprawdzić, jak ta sprawa faktycznie wyglądała, i dopiero wtedy wyciągać wnioski. Mnie ta sprawa absolutnie nie śmieszy. Podchodzę do niej bardzo poważnie. Jeżeli doszło na przykład do złamania prawa, to muszą zostać wyciągnięte konsekwencje – powiedział minister Domański.

Zapytano go o to, czy ujawniona patologia powinna być powodem do zmiany przepisów w kwestii państwowej usługi medycznej, którą przymusowo finansuje się z naszych podatków.

– Jeżeli prawo jest wykorzystywane w sposób szkodliwy dla całego systemu ochrony zdrowia, to oczywiście należy je zmienić – odpowiedział Domański.

Zwrócił też uwagę, że nakłady na to rosną i co roku państw przeznacza na ten cel dodatkowo 20-25 mld zł.

– Te pieniądze rosną po to, aby dostęp do usług medycznych i ochrony zdrowia był większy, a nie mniejszy. I nie selektywny, nie dla wybranych, tylko dla wszystkich. Dla mnie ważne jest, aby te środki faktycznie służyły zwiększeniu dostępności świadczeń – przekonywał minister finansów.

Domański zwrócił uwagę, że dodatkowe pieniądze powinny zwiększać ilość dostępnych świadczeń. Natomiast sytuacja, w których większa część budżetu szpitala przeznaczona jest na wynagrodzenia, to poważny problem.

– Jeżeli są szpitale, w których 95 albo nawet 100 proc. budżetu przeznaczane jest na wynagrodzenia, to trzeba się zastanowić, czy system jest dobrze zaprojektowany. Brakuje pieniędzy na inne elementy, mówiąc wprost: Na świadczenia. My do tego wspólnego budżetu ciągle dokładamy więcej środków, a efekty są mniejsze, niż byśmy wspólnie chcieli – ocenił.

Poruszono też kwestię zarobków lekarzy. Minister przyznał, że w Polsce są lekarze, których wynagrodzenia „są bardzo, bardzo wysokie”. Podkreślił też, że przykład Kacprzyka „nie jest jedyny”.

– Takich przykładów w Polsce są dziesiątki, setki, gdzie mówimy o wielomilionowych wynagrodzeniach – mówił Andrzej Domański i podkreślił, że nie byłoby problemu, gdyby były to wypłaty z prywatnych firm.

– Ale mówimy o wynagrodzeniach finansowanych z publicznej kasy, z podatków i składek – stwierdził.

Zapytany o limit wynagrodzeń dla lekarzy, minister przerzucił sprawę na ministra zdrowia.

– Jestem od tego, żeby liczyć pieniądze i stwierdzić, że sytuacja, w której nawet 100 proc. budżetu danego szpitala jest przeznaczane na wynagrodzenia, jest sytuacją patologiczną – podsumował.

„KO właśnie przebija PiS”. Gorące komentarze po ujawnieniu skandalu w Warszawskim Szpitalu Południowym

Najnowsze