Komitet referendalny, który chce odwołania prezydenta Częstochowy i rady miasta, złożył we wtorek w delegaturze Krajowego Biura Wyborczego w Częstochowie wniosek o rejestrację. Prezydent miasta Krzysztof Matyjaszczyk ma zarzuty korupcyjne i prokuratorski zakaz pełnienia funkcji.
W komitecie referendalnym ws. odwołania prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka (Lewicy) jest kilku kandydatów do rady miasta w ostatnich wyborach samorządowych z listy Trzeciej Drogi. W tym pełnomocnik komitetu Marcin Nocoń, obecnie radny dzielnicowy na Tysiącleciu i przewodniczący Obywatelskiej Inicjatywy Uchwałodawczej, która chciała przywrócenia wysokich bonifikat przy wykupie mieszkań komunalnych.
W komitecie jest też Marek Drygas, przedsiębiorca, jeden z inicjatorów skutecznego referendum z 2009 r., w którym odwołano poprzedniego prezydenta Częstochowy Tadeusza Wronę. Utorowało to drogę Krzysztofowi Matyjaszczykowi do objęcia fotela prezydenta w przedterminowych wyborach w 2010 r.
Drygas w wywiadach utrzymywał, że to on namówił Matyjaszczyka do kandydowania, ale z czasem się nim rozczarował.
W komitecie są też Dawid Blukacz i Arleta Lizoń-Klama, którzy w ostatnich wyborach samorządowych bezskutecznie kandydowali do częstochowskiej rady miasta z listy Trzeciej Drogi, a także Karol Zieliński i Marta Różycka – byli kandydatami komitetu Wybieram Częstochowę! skupiającego działaczy społecznych i ruchy miejskie.
Pozostali członkowie komitetu referendalnego to Krzysztof Froń, Bartosz Król i Ramona Magdziarz.
200-tysięczna Częstochowa jest największym miastem w Polsce z prezydentem z Lewicy. Krzysztof Matyjaszczyk rządzi nią od 2010 r. W sierpniu 2025 r. pierwszą próbę jego odwołania w referendum podjął Dariusz Goliszek, niezwiązany z żadną partią aktywista prawicowy. W zbieranie podpisów włączyło się wtedy środowisko sympatyzujące z Konfederacją, a Prawo i Sprawiedliwość udzieliło głównie werbalnego poparcia.
Neutralność zachowało, wyprzedzone w inicjatywie referendalnej, stowarzyszenie Grupa Elanex, której wielu działaczy ma poglądy lewicowe zbliżone do Partii Razem.
Do referendum w ub. roku w Częstochowie nie doszło, Goliszek nie zebrał wymaganej liczby podpisów.
W lutym br. prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk (zgadza się na podawanie imienia i nazwiska) usłyszał korupcyjne zarzuty. Ma też prokuratorski zakaz pełnienia funkcji oraz wchodzenia do Urzędu Miasta, jego obowiązki przejął pierwszy zastępca Zdzisław Wolski. Opozycyjny w radzie miasta klub PiS zaapelował do Krzysztofa Matyjaszczyka o podanie się do dymisji, ten odmówił.
Następnie radni PiS złożyli do rady miasta projekt uchwały o referendum – taka procedura nie wymaga zbierania podpisów. PiS liczył, że uchwałę poprą radni Koalicji Obywatelskiej, która w Częstochowie tworzy koalicję z Lewicą. Podczas sesji rady miasta 23 kwietnia radni KO wnieśli o przerwę w obradach do czasu rozpatrzenia przez sąd zażalenia obrońców Matyjaszczyka na sankcje prokuratorskie.
Radni KO argumentowali, że ułatwiłoby to im podjęcie decyzji ws. referendum. Przerwy nie chciał jednak ani PiS ani ugrupowanie prezydenckie, czyli Lewica. Głosowanie nad uchwałą ws. referendum się odbyło, radni KO wstrzymali się od głosu i wniosek PiS przepadł.
Sąd odrzucił zażalenie na sankcje prokuratorskie i prezydent Matyjaszczyk nadal nie może pełnić swej funkcji. Na portalach internetowych konsekwentnie twierdzi, że jest niewinny. Na początku czerwca ujawnił na Facebooku treść uzasadnienia Sądu Okręgowego w Katowicach odmowy jego tymczasowego aresztowanie, o co wnosiła prokuratura. Z dokumentu wynika, że zarzuty przyjmowania łapówek mogą być oparte na pomówieniu.
Przewodniczący klubu radnych PiS Paweł Ruksza zapowiedział, że kolejną próbą doprowadzenia do referendum w Częstochowie będzie głosowanie nad raportem o stanie miasta i nad absolutorium dla prezydenta. Sesja w tej m.in. sprawie ma się odbyć w czwartek, 18 czerwca.
Dwa dni wcześniej, we wtorek 16 czerwca, wniosek o rejestrację inicjatywy referendalnej zapowiedział komitet mieszkańców. Na środę zapowiedział podanie „harmonogramu dalszych kroków”.
Próba zorganizowania referendum ma miejsce krótko po głośnym i skutecznym referendum w Krakowie. Mieszkańcy zakończyli kadencję Aleksandra Miszalskiego. Wielu komentatorów oceniło, że może być to początek fali inicjatyw referendalnych w celu wyrzucenia nieskutecznych i niedziałających na rzecz mieszkańców polityków w samorządach.
