Strona głównaWiadomościPolskaPo niemieckich drzewach czas na siano. Trzaskowski sprowadza pokarm do ZOO z...

Po niemieckich drzewach czas na siano. Trzaskowski sprowadza pokarm do ZOO z okolic Kolonii

-

- Reklama -

Miejski Ogród Zoologiczny w Warszawie zamówił siano dla zwierząt z zachodnich Niemiec – donoszą dziennikarze Telewizji wPolsce24. Choć transport był już w drodze do stolicy, ratusz nabrał wody w usta i nie odpowiada na pytania o koszty transakcji oraz powody pominięcia polskich dostawców. To nie pierwszy raz, gdy podległe Rafałowi Trzaskowskiemu jednostki decydują się na głośny import u naszych zachodnich sąsiadów.

Jak wynika z ustaleń redakcji wPolsce24, ładunek siana przeznaczony dla warszawskiego ZOO wyruszył z okolic Kolonii. Dziennikarze stacji dotarli do listu przewozowego, z którego jasno wynikało, że transport znajduje się już w drodze do polskiej stolicy.

- Reklama -

Pytania bez odpowiedzi

Warszawskie ZOO to miejska jednostka budżetowa, która podlega bezpośrednio prezydentowi Trzaskowskiemu oraz Radzie Miasta. W związku z kontrowersyjnym zamówieniem dziennikarze zwrócili się do władz stolicy z prośbą o wyjaśnienia.

Trzaskowskiego i spółkę zapytano m.in. jaka jest całkowita wartość zamówienia z Niemiec, w jakim trybie przeprowadzono transakcję i czy przed wyborem niemieckiego dostawcy urzędnicy przeanalizowali oferty polskich producentów rolnych.

Ani stołeczny ratusz, ani tym bardziej sam Trzaskowski nie udzielili odpowiedzi na żadne z postawionych pytań. Nie wydali też żadnego oficjalnego komentarza w tej sprawie.

To nie pierwszy zakup Trzaskowskiego w Niemczech

Zaskakujące doniesienia o imporcie pokarmu dla zwierząt to kolejna sytuacja, która kieruje uwagę opinii publicznej na zakupy prosto z Niemiec realizowane przez warszawski samorząd. Wcześniej ogromne emocje wzbudziła sprawa drzew przeznaczonych na zazielenienie przebudowywanego placu Centralnego.

Wówczas okazało się, że rośliny zostały pozyskane ze szkółki w niemieckiej Brandenburgii, a urzędnicy warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich osobiście wybierali konkretne okazy podczas specjalnej wizyty na miejscu. Koszt zakupu 102 drzew oszacowano na około 2 miliony złotych. Władze Warszawy tłumaczyły wtedy ten krok faktem, że polskie szkółki nie były w stanie zapewnić wystarczającej liczby tak dorodnych egzemplarzy z odpowiednio ukształtowanymi bryłami korzeniowymi.

Nawet jeśli ktoś kupuje tę argumentację, to w przypadku zwykłego siana podobna narracja o braku krajowych odpowiedników może okazać się znacznie trudniejsza do obrony.

Najnowsze