„Polka kontynuuje swoją znakomitą passę w Roland-Garros. Po przejściu kwalifikacji, dotarła do półfinału na Porte d’Auteuil” – doniosły natychmiast francuskie media sportowe; „Sen Polki trwa” – brzmią tytuły.
„Cóż za historia dla Polki! W swoim pierwszym turnieju French Open Maja Chwalińska wygrała ósmy mecz na Roland Garros, po trzech zwycięstwach w kwalifikacjach i piątym zwycięstwie w turnieju głównym. 114. tenisistka świata zagra w półfinale, zmierząc się z faworytką numer jeden na świecie, Aryną Sabalenką, lub Rosjanką Dianą Shnaider, rozstawioną z numerem 25. Niesamowite!”.
Wiadomo już, że będzie to Shnaider. Francuzi nie znali Mai Chwalińskiej i przypominają, że dostała się do głównego turnieju z kwalifikacji.
Podczas meczu komentowali, że Rosjanka „Rosjanka Anna Kalinskaya ma problem ze znalezieniem odpowiedzi na korcie Philippe-Chatrier”, „Kalinskaja ma problemy z odbiorem serwisu Polki” itd. „Bajeczny sen Mai trwa” – napisało „Le Figaro”.
Dziennik przypomniał: „18 maja Maja Chwalińska rozpoczęła swoją przygodę z Roland-Garros od niepozornego meczu kwalifikacyjnego w pierwszej rundzie. Nie spodziewała się, że dwa tygodnie później zapewni sobie awans do półfinału turnieju głównego”.
Ten turniej jest jednak pełen niespodzianek. Wcześniej uważano, że numer jeden na świecie, Aryna Sabalenka, która rozegra ćwierćfinałowy mecz z Rosjanką Dianą Schneider, „ma przed sobą wspaniałą szansę na Roland-Garros”. Przypominano o tym, że odpadła większość faworytek (Coco Gauff, Iga Świątek, Jelena Rybakina).
Na razie trwa też „sen” Mai, która pokonała faworyzowaną Kalinskayą 7:6, 6:3 i zagra jutro w półfinale.
From qualifying to the semi-finals 🔥#RolandGarros pic.twitter.com/Pi3NkkPyML
— Roland-Garros (@rolandgarros) June 3, 2026
