Aleksander Miszalski (KO) został odwołany w niedzielnym referendum z urzędu prezydenta miasta Krakowa. Za odwołaniem go zagłosowało 171 581 mieszkańców. Rada Miasta Krakowa nie została odwołana z powodu braku wystarczającej frekwencji.
Wynik referendum oznacza przedterminowe wybory, które odbędą się one w ciągu 90 dni.
Zgodnie z protokołami wyników, wywieszonymi w poniedziałek rano przez Miejską Komisję ds. Referendum w budynku urzędu miasta, w głosowaniu uczestniczyło 176 228 Krakowian.
Aby referendum w sprawie odwołania prezydenta było wiążące, do urn musiało pójść co najmniej 158 555 mieszkańców. Procentowo frekwencja wyniosła 29,99 proc. przy progu ważności 26,98 proc.
Za odwołaniem Miszalskiego zagłosowało 171 581 osób (97,93 proc.), a przeciwko – 3 631 (2,07 proc.).
Rada Miasta Krakowa (RMK) nie została odwołana z powodu braku minimalnej liczby (179 792) głosów do uznania referendum za wiążące. Za odwołaniem rady głosowało 168 010 (96,16 proc.) przeciwko 6713 (3,84 proc.). Większość w RMK ma Koalicja Obywatelska i Nowa Lewica.
Wynik referendum oznacza, że wraz z prezydentem stanowiska straciło także czworo jego zastępców: Stanisław Mazur, Łukasz Sęk, Stanisław Kracik oraz Maria Klaman.
– Prezydent został odwołany – poinformowała dziennikarzy przewodnicząca Miejskiej Komisji ds. Referendum Justyna Habrajska. Według niej decyzja ta wchodzi w życie od następnego dnia od ogłoszenia wyników, a w ciągu siedmiu dni premier ma obowiązek powołać komisarza.
– Więc będziemy czekać na decyzję pana premiera, do tego czasu funkcje przejmie sekretarz miasta – zaznaczyła przewodnicząca komisji.
Jak relacjonowała Habrajska, komisje bardzo sprawnie liczyły głosy, pierwsze protokoły zaczęły spływać przed północą. – Niewielkie błędy, wynikające z drobnych pomyłek czy nienależytej staranności, były uzupełniane na bieżąco, więc mogliśmy dość wcześnie dzisiaj skończyć tę pracę – przekazała przewodnicząca.
We wpisie w mediach społecznościowych, jeszcze przed ogłoszeniem wyników, Aleksander Miszalski podziękował Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum – zarówno tym, którzy go wspierali, jak i tym, którzy byli wobec niego krytyczni. Podziękował też „za ten wspólny czas i możliwość pracy dla Krakowa”.
„Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo. Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo ważną lekcją. Pełnienie funkcji prezydenta Krakowa było ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością. Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem” – oświadczył.
Odwołany prezydent zaznaczył, że ma świadomość, iż część decyzji i emocji wokół nich sprawiła, że wielu mieszkańców straciło do niego zaufanie. „Ale nigdy nie przestałem myśleć o Krakowie z troską i odpowiedzialnością. Przed naszym miastem są wielkie wyzwania: plan ogólny, transport, mieszkania, rozwój komunikacji i jakość życia. Dlatego dziś chcę zaapelować o jedno – żeby po tym referendum Kraków potrafił znowu być wspólnotą. Bo niezależnie od politycznych sporów wszyscy gramy do jednej bramki” – napisał Miszalski.
Zgodnie z przepisami do czasu wyłonienia nowego prezydenta miastem będzie zarządzać osoba wskazana przez premiera, który też zarządzi wybory przedterminowe. Mają się one odbyć w ciągu 90 dni od dnia ogłoszenia wyników referendum.
Pojawiły się już pierwsze deklaracje dotyczące startu w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa. Wśród nich jest były prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś. Nazwisko przyszłego kandydata podała też Konfederacja – jest nim Bartosz Bocheńczak, przedsiębiorca, sekretarz Nowej Nadziei.
Kraków bez litości. Miszalski srogo pogoniony [SONDAŻ EXIT POLL]
Referendum było inicjatywą grupy obywateli, której twarzą stał się przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto Jan Hoffman. Do akcji referendalnej przyłączyli się politycy opozycji, a także środowisko radnego, byłego posła PO Łukasza Gibały – głównego rywala Miszalskiego w wyborach w 2024 r.
Przeciwnicy zarzucali prezydentowi m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Nie podobają się im również sposób wprowadzenia i zasady strefy czystego transportu (SCT), podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania.
W czasie tzw. akcji referendalnej Miszalski zapowiedział „wielką korektę”. Polegać ona miała m.in. na zapowiedzi zmian funkcjonowania SCT, wycofaniu się z opłat dla mieszkańców za parkowanie w centrum miasta w niedziele, zmianach kadrowych w urzędzie miasta, likwidacji premii dla członków zarządów spółek miejskich i obniżeniu wynagrodzenia dla członków rad nadzorczych tych spółek.
Podsumowując dwa lata kadencji, w maju, polityk ocenił, że udało się zrealizować wiele ważnych dla mieszkańców inwestycji. Wśród osiągnięć wymienił opracowanie planu budowy metra. Przyznał jednak, że nie ustrzegł się błędów i jako przykład podał sposób wprowadzenia strefy czystego transportu.
W wyborach na prezydenta Krakowa w 2024 r. startowali oprócz Aleksandra Miszalskiego (KO), Łukasz Kmita (PiS), Łukasz Gibała (komitet wyborczy Kraków dla Mieszkańców), Konrad Berkowicz (Konfederacja), Andrzej Kulig (komitet Ku Przyszłości).
W II turze Miszalski pokonał Gibałę przewagę ok. 2 proc. głosów. Miszalskiego poparło 133 703 wyborców, którzy poszli do urn, a Gibałę – 128 269.
Większość w Radzie Miasta Krakowa ma KO wraz z Nową Lewicą. Kluby opozycyjne to PiS i Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały.
