Iga Świątek nie gryzła się w język podczas konferencji prasowej w Paryżu. Polska tenisistka została zapytana o pomysł karania zawodniczek za wycofywanie się z turniejów i odpowiedziała wyjątkowo stanowczo. Szczególnie jedno zdanie już wywołało duże emocje.
Chcieli kar dla Świątek i Sabalenki
Sprawa dotyczy wypowiedzi dyrektora turnieju w Dubaju z początku sezonu 2026. Organizator sugerował, że Iga Świątek i Aryna Sabalenka powinny zostać surowo ukarane po tym, jak wycofały się z imprezy. Argumentował, że nieobecność największych gwiazd obniża prestiż wydarzenia i wpływa na zainteresowanie kibiców.
Wśród proponowanych rozwiązań miały pojawić się między innymi odebranie nawet 500 punktów rankingowych oraz dodatkowe kary finansowe.
Świątek: To trochę absurdalne
Polka odniosła się do tych sugestii jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji na kortach Rolanda Garrosa.
I nie pozostawiła większych wątpliwości, co myśli o takich pomysłach.
– Słyszałam o skargach, ale nie o karze, prawdopodobnie dlatego, że to trochę absurdalne.
Na tym jednak nie zakończyła.
„Jesteśmy niewolnikami?”
Świątek zwróciła uwagę na problem, o którym zawodnicy mówią od lat – coraz bardziej napięty kalendarz i ograniczone możliwości regeneracji.
Polska tenisistka podkreśliła, że sportowcy nie mogą być traktowani jak obowiązkowy produkt dla organizatorów.
– Mamy prawo wycofać się w dowolnym momencie, kiedy chcemy. Szczerze nie widzę problemu. Jeśli nie jesteśmy w formie lub nie czujemy, że to odpowiedni czas dla nas na grę w turnieju… to co, jesteśmy niewolnikami?
Świątek przypomniała również, że brak udziału w zawodach i tak oznacza konsekwencje sportowe.
– Mamy prawo decydować, więc nie widzę problemu. Dostajemy zero w rankingu. To już jest kara – oceniła polska tenisistka podczas konferencji prasowej w Paryżu.
Debata wraca co sezon
Temat przeładowanego terminarza od lat regularnie wraca zarówno w kobiecym, jak i męskim tenisie.
Zawodnicy coraz częściej wskazują, że liczba obowiązkowych startów utrudnia regenerację i zwiększa ryzyko urazów. Organizatorzy z kolei argumentują, że brak największych nazwisk uderza w atrakcyjność turniejów i interes kibiców. Tym razem Świątek postawiła jednak sprawę jasno.
Przed Polką start w Roland Garros
Już za chwilę polska tenisistka rozpocznie walkę w kolejnym wielkoszlemowym turnieju.
Pierwszy mecz podczas Roland Garros 2026 ma rozegrać najprawdopodobniej 25 maja. Rywalką Świątek będzie 18-letnia Australijka Emerson Jones, zajmująca obecnie 136. miejsce w rankingu WTA.
Po tak mocnej konferencji uwaga kibiców będzie jednak skupiona nie tylko na tym, co wydarzy się na korcie.
