Cieszyńska prokuratura rejonowa wszczęła śledztwo dotyczące zdjęcia przez posłów flag Ukrainy z miejscowego ratusza – dowiedziała się we wtorek PAP od zastępcy prokuratora rejonowego w Cieszynie Piotra Grosickiego. Postępowanie toczy się w sprawie; nikt nie usłyszał zarzutów.
– Wszczęte zostało śledztwo (…) w kierunku przestępstwa z artykułów: 279 par. 1 (dotyczy kradzieży z włamaniem – PAP) oraz 137 par. 2 (publicznego znieważenia znaków obcego państwa – PAP) Kodeksu Karnego. Sprawa jest po prostu w toku; są wykonywane czynności – oznajmił prokurator Grosicki.
Sprawa dotyczy wydarzeń z 11 lipca ubiegłego roku. Przypadał wówczas Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Poseł Konfederacji Bronisław Foltyn – jak sam informował – „podjął interwencję poselską”. Rano – korzystając z drabiny – wspiął się na balkon znajdujący się nad wejściem do ratusza. Nad nim, na ścianie budynku, wisiały flagi: Polski, miasta Cieszyn, UE, a także dwie ukraińskie. Te ostatnie zamienił na biało-czerwone.
Pracownicy magistratu jeszcze przed południem ponownie umieścili na ratuszu ukraińskie barwy.
Drugą interwencję podjął tego samego dnia poseł Konfederacji Korony Polskiej Roman Fritz. Zdjął ukraińskie symbole, wieszając w ich miejscu polskie. Powiedział, że flagi nie zostaną sprofanowane, lecz „zostaną odstawione do ukraińskiej ambasady w Warszawie”.
Burmistrz Cieszyna Gabriela Staszkiewicz w rozmowie z PAP zarzuciła wówczas posłowi Fritzowi kradzież flag i zażądała ich zwrotu. Zapowiedziała, że w obu przypadkach zostaną złożone zawiadomienia do odpowiednich służb.
Sprawa trafiła na policję. Pod koniec sierpnia ubiegłego roku funkcjonariusze odmówili wszczęcia postępowania, co potwierdziła cieszyńska prokuratura. Na to postanowienie zażalenie złożył Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.
Sprawę rozstrzygnął bielski sąd okręgowy. Jego rzecznik sędzia Joanna Banaś-Paluch powiedziała we wtorek PAP, że w połowie marca zażalenie zostało uwzględnione. – Sąd uchylił postanowienie funkcjonariusza komendy policji, zatwierdzone przez prokuratora, o odmowie wszczęcia śledztwa. Sprawa wraca do organów ścigania – oznajmiła.
11 lipca 1943 roku Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim. Historycy szacują, iż tylko tego dnia w ponad stu miejscowościach Ukraińcy zamordowali w bestialski sposób 30 do 60 tys. Polaków.
