W czasach, gdy Polska walczy o resztki suwerenności przed zalewem brukselskich dyktatów, lewicowo-liberalna koalicja Tuska i jej śmierdząca nepotyzmem przyklejka PSL robią wszystko, by ostatecznie zakuć nasz kraj w unijne kajdany. Minister Władysław Kosiniak-Kamysz, ten sam, który niedawno zdradzał polskich rolników, teraz proponuje wpisanie członkostwa Polski w Unii Europejskiej wprost do Konstytucji RP. Byłby to akt poddaństwa wobec von der Leyen i spółki tak haniebny, że nawet Donald Tusk mógłby się zaczerwienić – gdyby jeszcze potrafił.
Ale nie wszyscy milczą. Posłanka do Parlamentu Europejskiego z ramienia Konfederacji, Ewa Zajączkowska-Hernik, uderzyła prosto z mostu. Cytujemy obszerne fragmenty, bo warto, by każdy Polak przeczytał to na głos:
„Służalcze mendy. Minister Kosiniak-Kamysz chce wpisać do Konstytucji RP członkostwo Polski w Unii Europejskiej, czyli okazać podległość względem Brukseli.
Czy można bardziej wejść w cztery litery von der Leyen? Zawstydził tym nawet Tuska.
Coś takiego proponować może tylko osoba, która ma gdzieś polską suwerenność i przesiąknięta jest mentalnością sług obcych ośrodków. Polska już przerabiała to w czasach PRL-u, gdy byliśmy konstytucyjnie przywiązani do Związku Radzieckiego. PSL Kosiniaka-Kamysza, jako dumny kontynuator komuchów z ZSL, najwyraźniej nie może żyć bez tego typu smyczy.”
Zajączkowska-Hernik nie owija w bawełnę. Przypomina, co naprawdę dzieje się w Brukseli na naszych oczach:
„Skandaliczna i bezprawna umowa z Mercosur, która uderza w polskich rolników i konsumentów. Postępujący Zielony Ład i ETS-y, które uderzają w polską gospodarkę i podnoszą Polakom rachunki. Pakt migracyjny i szalona polityka multi-kulti uderzająca w nasze bezpieczeństwo. Gigantyczna lewicowa propaganda uderzająca w naszą tożsamość kulturową i tradycyjne wartości chrześcijańskie. Komisja Europejska, która łamie traktaty unijne i odbiera nam suwerenność w kolejnych obszarach państwa.
Trzeba bardzo źle życzyć Polsce, by po tym wszystkim pokazać Brukseli, że mogą robić z nami wszystko, a my jeszcze pocałujemy w rączkę zapisem w konstytucji.”
To nie jest zwykła polityczna utarczka. To akt kapitulacji przed tym samym mechanizmem, który w czasach komuny wpisał nam „przyjaźń” ze Związkiem Sowieckim. Posłanka Konfederacji celnie punktuje:
„W jaki sposób mamy potem na forum unijnym twardo walczyć o swoje interesy? Jak można w tak idiotyczny sposób obniżać swoją pozycję, pokazując swoją całkowitą podległość? To jest działanie sprzeczne z polską racją stanu. Ale dla Polskiego Stronnictwa Ludowego to standard, ich europosłowie dopiero co zagłosowali w kierunku odebrania Polsce prawa weta w UE. Zwykli zdrajcy, współczesna Targowica. Zamiast walczyć o jak najsilniejszą pozycję Polski, ci ludzie próbują pchać nas w rolę nic nieznaczącego państwa członkowskiego.”
I tu pada najcięższy cios – prosto w serce fałszywego wizerunku PSL jako „partii chłopskiej” i „zdroworozsądkowej”:
„Pęknę ze śmiechu jak ktoś jeszcze raz nazwie PSL partią konserwatywną, czy zdroworozsądkową. Farbowane na zielono lisy, które latają na pasku niemiecko-brukselskiego Tuska, doją Polskę obsiadając państwowe spółki, rolują rolników i problemy zwykłych ludzi zawsze mają gdzieś. To ugrupowanie to jedna z największych patologii polskiej polityki.”
Ewa Zajączkowska-Hernik ma absolutną rację. Wpisanie członkostwa w UE do Konstytucji to nie „zabezpieczenie strategiczne”, jak próbują nam wmawiać globalistyczni piewcy. To akt zdrady polskiej suwerenności, który uniemożliwi nam kiedykolwiek wyjście z unijnego matriksu, nawet gdyby Bruksela zaczęła nas dusić z całych sił. To gwarancja, że Zielony Ład, pakt migracyjny, cenzura i ideologia LGBT+ będą już nie tylko narzucane, ale zapisane jako „najwyższe prawo” państwa polskiego.
„Najwyższy CZAS!” od lat ostrzegał przed taką właśnie zdradą elit. PSL, które kiedyś siedziało w koalicji z SLD i PO, dziś znów udowadnia, że jest kontynuatorem ZSL-owskiej tradycji służalczości wobec wielkiego brata – tylko, że zamiast Moskwy jest teraz Berlin i Bruksela. Kosiniak-Kamysz, jako minister obrony narodowej, powinien bronić Polski przed wrogiem zewnętrznym, a nie wpychać ją dobrowolnie w jeszcze głębszą podległość.
Dzięki takim głosom jak posłanki Zajączkowskiej-Hernik Polacy widzą prawdę. Konfederacja znów staje na straży suwerenności, podczas gdy „koalicja 13 grudnia” sprzedaje ojczyznę za unijne euro i stołki w Brukseli. Czas, by każdy patriota powiedział głośno: NIE dla konstytucyjnej kapitulacji! Polska musi być suwerenna, albo nie będzie jej wcale – jak słusznie twierdzi Grzegorz Braun.
A PSL i inne „służalcze mendy” powinni trafić tam, gdzie ich miejsce – na śmietnik historii razem z komunistycznymi poprzednikami.
Służalcze mendy. Minister Kosiniak-Kamysz chce wpisać do Konstytucji RP członkostwo Polski w Unii Europejskiej, czyli okazać podległość względem Brukseli❗
Czy można bardziej wejść w cztery litery von der Leyen? Zawstydził tym nawet Tuska.
Coś takiego proponować może tylko… pic.twitter.com/rg2MpaqB21
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) May 4, 2026
