Zarząd Koła Kłodzkiego Koalicji Obywatelskiej chce czasowego zawieszenia burmistrza Kłodzka Michała Piszki w prawach członka partii. Powodem decyzji są ujawnione nagrania, które zdaniem polityków, mogą podważać zaufanie do sprawowanej przez niego funkcji. Burmistrz uważa, że padł ofiarą intrygi.
Jak przekazali w czwartek rano w oświadczeniu członkowie Zarządu Koła Kłodzkiego KO, organ ten podjął uchwały dotyczące złożenia wniosku do Regionalnego Sądu Koleżeńskiego oraz Rzecznika Dyscyplinarnego Koalicji Obywatelskiej RP o czasowe zawieszenie w prawach członka partii burmistrza Michała Piszki.
Kanwą sprawy jest tzw. kłodzka afera taśmowa. W internecie pojawiły się zapisy rozmów, w których padały wulgaryzmy oraz obraźliwe komentarze pod adresem mieszkańców miasta, a także druhów Ochotniczej Straży Pożarnej. Miała to być korespondencja między burmistrzem a komendantem kłodzkiej Straży Miejskiej.
Przewodnicząca Koła Kłodzkiego KO Agnieszka Jamiołkowska przekazała w oświadczeniu, że zawieszenie burmistrza ma mieć charakter tymczasowy i obowiązywać do czasu wyjaśnienia sprawy. Jak dodała, decyzja została podjęta w związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej – w szczególności w mediach społecznościowych – nagraniami oraz zapisami rozmów, które według dostępnych informacji mogą pochodzić z telefonów burmistrza oraz jego współpracownika, komendanta Straży Miejskiej.
– Publikowane materiały, o ile ich autentyczność zostanie potwierdzona, pozostają w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, podważają zaufanie do sprawowanej funkcji burmistrza oraz są niezgodne z wartościami i zasadami reprezentowanymi przez Koalicję Obywatelską. W związku z powyższym sprawa wymaga rzetelnego wyjaśnienia – powiedziała Jamiołkowska.
Piszko w rozmowie z PAP powiedział, że nagrania, które publikowane są w intrenecie są „w 99 proc. zmanipulowane”. – Materiały zostały wykradzione z telefonu komendanta Straży Miejskiej, a do ich manipulacji zastosowano technologię AI. Przyznaję, że niektóre ze zdjęć i filmów są prawdziwe, pochodzą one z moje korespondencji z panem komendantem –powiedział Piszko.
Burmistrz podkreślił, że jedna z osób, „publicznie przyznała się do posiadania i kradzieży tych materiałów”. Piszko złożył w tej sprawie zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.
Pierwszą instancją, która będzie decydować o ewentualnym zawieszeniu burmistrza w prawach członka partii jest Regionalny Sąd Koleżeński.

