Były prezydent Korei Południowej Jun Suk Jeol został skazany w środę przez sąd apelacyjny w Seulu na siedem lat więzienia za utrudnianie śledztwa i nadużycie władzy. Wyrok jest o dwa lata wyższy niż orzeczony w pierwszej instancji. Obrońcy polityka zapowiedzieli apelację do Sądu Najwyższego.
— Oskarżony nie tylko starał się utrudnić prokuratorom legalne wykonanie nakazów (aresztowania – PAP), ale też wydawał nielegalne polecenia funkcjonariuszom prezydenckiej ochrony, próbując wykorzystać ich w charakterze prywatnych ochroniarzy – podał sędzia w uzasadnieniu.
Apelację od wydanego w styczniu, pierwotnego wyroku pięciu lat więzienia złożyły obie strony. Obrona twierdziła, że nakazy aresztowania Juna w związku z dochodzeniem w sprawie próby wprowadzenia przez niego stanu wojennego pod koniec 2024 r. opierały się na nielegalnym śledztwie. Prokuratura domagała się zaostrzenia wyroku do 10 lat pozbawienia wolności.
Jednocześnie, w przeciwieństwie do sądu niższej instancji, sąd apelacyjny uznał 65-letniego polityka za winnego zarzutów, z których został wcześniej częściowo oczyszczony. Chodzi m.in. o zwołanie posiedzenia rządu w niepełnym składzie, by ogłosić stan wojenny, z naruszeniem konstytucyjnych uprawnień dziewięciu ministrów do udziału w obradach. Chodzi też o wydanie instrukcji służbowych nakazujących rozpowszechnianie w mediach fałszywych zapewnień, jakoby prezydent nie miał zamiaru obalać porządku demokratycznego.
Były przywódca kraju przebywa obecnie w więzieniu. W lutym został skazany na dożywocie pod zarzutem kierowania zamachem stanu, w związku z próbą wprowadzenia w kraju stanu wojennego i wysłaniem armii do parlamentu. Polityk złożył odwołanie.
Wobec niego toczy się również trzecie postępowanie. W ubiegły piątek południowokoreańska prokuratura zażądała dla Juna kary 30 lat więzienia za działania na korzyść wroga, zarzucając Junowi wysłanie w 2024 r. wojskowych dronów nad terytorium Korei Północnej w celu sprowokowania reżimu w Pjongjangu.
Była pierwsza dama Kim Keon Hi również przebywa w więzieniu. We wtorek seulski sąd apelacyjny skazał ją na karę czterech lat więzienia za oszustwa giełdowe i przyjęcie korzyści majątkowej. W pierwszej instancji Kim usłyszała wyrok roku i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności.

