W koalicji rządzącej pachnie otwartą wojną, a na stole wylądowała właśnie „opcja atomowa”. Jak donosi RMF FM, działacze Polski 2050 grożą wysadzeniem z siodła Włodzimierza Czarzastego.
Szantaż za szantaż – tak w skrócie można podsumować obecny pat w obozie władzy. Iskrą, która może doprowadzić do wybuchu, jest nadchodzące głosowanie nad wotum nieufności dla minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski.
Polska 2050 – po rozłamie, jaki zaserwowała sama Hennig-Kloska – najchętniej zagłosowałaby za jej odwołaniem. Do tego nie chce dopuścić Donald Tusk, który ostatnio niemalże szantażował ugrupowanie, w którym schedę po Szymonie Hołowni przejęła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
– Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy, jeśli zdacie ten test, będziemy dalej pracować – zwrócił się premier do polityków Polski 2050. – Jeśli jesteśmy koalicją, to musimy działać solidarnie i lojalnie wobec siebie. Jeśli chcemy szkodzić, to znaczy, że stajemy się opozycją. Muszą dokonać tego wyboru – kontynuował.
Pełczyńska-Nałęcz nie pozostała dłużna Tuskowi. „Najpierw docinki na Radzie Ministrów, teraz ultimatum w mediach. W Umowie Koalicyjnej zobowiązaliśmy się do współpracy opartej na wzajemnym szacunku. Język ultimatum to łamanie umowy. Koalicja budowana na przemocy to droga do katastrofy” – napisała na platformie X.
CZYTAJ WIĘCEJ: Pełczyńska-Nałęcz odpowiada Tuskowi. „To łamanie umowy”
Teraz, jak donosi RMF FM, Polska 2050 postanowiła jeszcze licytować w górę. W kuluarach miała zapowiedzieć, że jeśli Tusk rzeczywiście wyrzuci ich z rządu, to oni natychmiast złożą wniosek o odwołanie marszałka Sejmu Czarzastego.
– Musimy mieć swoje karty, jeśli ktoś nam kładzie kłody pod nogi – mówi na łamach RMF FM anonimowo jeden z polityków Polski 2050. Na miejsce Czarzastego, także przy poparciu obecnej opozycji, miałby wrócić Hołownia.
Politycy KO drwią z tych gróźb, nazywając je „political fiction”. Po pierwsze dlatego, że cała opozycja plus Polska 2050 mieliby obecnie 228 głosów, więc musieliby liczyć na głosy posłów niezależnych (realnie wniosek mogłoby poprzeć dwóch, może trzech), a także na 100 proc. frekwencję. Po drugie, w KO nie wierzą, że opozycja poparłaby Hołownię.
– Formuła, w której Szymon Hołownia jest liderem, po prostu się już bezpowrotnie wyczerpała. On jest niewybieralną osobą. Udowodnił już, że zakątki dotyczące „marszałkowania” nie są dla niego – odpowiadają anonimowo politycy KO.

