Strona głównaWiadomościPolitykaKuźniar u Wysockiej-Schnepf broni Zełeńskiego i twierdzi, że Nawrocki powinien wysłać list....

Kuźniar u Wysockiej-Schnepf broni Zełeńskiego i twierdzi, że Nawrocki powinien wysłać list. Korwin-Mikke: A czy Zełeński to zrobił? [VIDEO]

-

- Reklama -

W utrzymywanej pod przymusem z naszych pieniędzy telewizji rządowej pracownica stacji Dorota Wysocka-Schnepf pytała prof. Romana Kuźniara o kwestię odebrania orderu szefowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełeńskiemu. Rozmówca przekonywał, że pomysł jest zły, a prezydent Karol Nawrocki powinien napisać list. Porównał też sytuację z trwającą od lat konsekwentną, banderowską polityką Kijowa do użycia raz przez nieznajomość historii wypowiedzi prezydenta USA Baracka Obamy sprzed lat na temat niemieckich obozów zagłady. Fragment rozmowy podał dalej ze swoim komentarzem Janusz Korwin-Mikke.

– Czy odebranie Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy to jest dobry pomysł na ten problem, który powstał po jego decyzji o honorowaniu UPA? – zapytała pracownica rządowej telewizji Dorota Wysocka-Schnepf.

- Reklama -

Warto zwrócić uwagę, że pytanie wprowadza w błąd co do sytuacji. Problem z odradzającym się banderyzmem na Ukrainie istnieje już od wielu lat. Teraz jednak przebił się do opinii publicznej.

– To nie jest dobry pomysł, ponieważ tego rodzaju problemy rozwiązuje się zupełnie inaczej, przynajmniej z poziomu prezydenta – przekonywał politolog, prof. Roman Kuźniar.

– W roku 2012, kiedy byłem w Kancelarii Prezydenta Komorowskiego, Barrackowi Obamie przydarzył się taki lapsus. Powiedział „polskie obozy koncentracyjne”. Pamiętam bardzo dobrze, prezydent Komorowski, który pozostawał w bardzo dobrych stosunkach z prezydentem Obamą, skierował list do prezydenta Obamy. Uczestniczył także w tej operacji przebywający wtedy były polski minister spraw zagranicznych, prof. Adam Daniel Rotfeld. I natychmiast prezydent Obama sprostował to. Wycofał się z tego stwierdzenia – twierdził.

– Tylko trzeba być prezydentem, a nie wiecowym krzykaczem. Bo takich rzeczy nie załatwia się przez wiecowe pokrzykiwanie – kontynuował.

– Prezydent RP, jeżeli ma problem, zanim odbierze mu order, może skierowałby list – zaproponował prof. Kuźniar.

Tu też należy przypomnieć, że Obama – jak przyznał sam prof. Kuźniar – wypowiedział coś przez pomyłkę, nie znając historii. W przypadku Kijowa współcześnie zaś mamy do czynienia z konsekwentną, wieloletnią polityką sankcjonowania ichniej odmiany nazizmu.

Fragment wideo ze swoim komentarzem podał dalej Janusz Korwin-Mikke.

„A czy JE Włodzimierz Zełenśky przed nadaniem tytułu 'Bohaterów UPA’ skierował do nas jakiś list?” – zapytał Korwin-Mikke.

W kolejnym wpisie odpowiedział, że tego nie zrobił, ale postąpił ze swojej perspektywy „słusznie, bo Ukraina prowadzi własną politykę historyczną”.

„Ale Polska też prowadzi własną politykę historyczną, więc wychwalanie sadystycznych ludobójców potępiamy. A to jedyna do tej pory okazja, by sprawa rzezi na Wołyniu trafiła do szerokiego świata” – podsumował Janusz Korwin-Mikke.

Źródło:X / nczas.info

Najnowsze