Robert Lewandowski kilka tygodni temu był niechlubnym bohaterem skandalu finansowego. Teraz postanowił spłacić długi i pozbyć się udziałów w agencji marketingowej.
W połowie marca portal Zero.pl ujawnił, że agencja Stor9 – której Lewandowski użyczył nazwisko i był jej głównym udziałowcem – boryka się z poważną utratą płynności finansowej.
Na jaw wyszły zaległości płatnicze wobec kontrahentów – od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych – o które wierzyciele zaczęli upominać się publicznie w mediach społecznościowych. Dyrektor zarządzająca Anna Zielińska przyznała wówczas otwarcie, że kondycja spółki załamała się po utracie jednego z kluczowych klientów oraz w wyniku ogólnego spowolnienia na rynku reklamowym.
W obliczu narastającego kryzysu wizerunkowego, menedżerka piłkarza Jagna Gołębiewska wyjaśniała, że Robert Lewandowski wiedział o problemach od kilku miesięcy, jednak jako udziałowiec nie brał bezpośredniego udziału w operacyjnym zarządzaniu firmą.
„Na polecenie Roberta przeprowadzono kontrolę finansową agencji, a on sam wyraził zgodę na poszukiwanie zewnętrznego inwestora” – podkreślała wówczas Gołębiewska.
Miesiąc później Gołębiewska przekazała, że Lewandowski „zdecydował się uregulować wszystkie zobowiązania spółki wobec kontrahentów”.
„Puls Biznesu” podaje z kolei, że Lewandowski pozbył się wszystkich udziałów w spółce. Należąca do piłkarza inna spółka 5in9 Global sprzedała posiadane 70 proc. udziałów aktualnym członkom zarządu – Annie Zielińskiej oraz Maciejowi Dutkowskiemu. Cena? Symboliczna złotówka za każdy pakiet. W ten sam sposób swoich 30 proc. udziałów pozbył się Tomasz Zawiślak, bliski współpracownik i przyjaciel „Lewego”.
Zmieniła się też nazwa firmy. Z logo agencji zniknęła charakterystyczna cyfra „9”, kojarzona z numerem na koszulce Lewandowskiego. Firma kontynuuje działalność pod nowym szyldem – Stor.Agency. I nie będzie już korzystać z wizerunku Lewandowskiego do promowania swoich działań.

