Premier Izraela Benjamin Netanjahu oskarżył w piątek rząd w Madrycie o „prowadzenie wojny dyplomatycznej” przeciwko jego krajowi i nakazał wydalenie przedstawicieli Hiszpanii z Centrum Koordynacji Cywilnej i Wojskowej (CMCC), które nadzoruje zawieszenie broni w Strefie Gazy.
„Ktokolwiek atakuje państwo Izrael zamiast reżimów terrorystycznych, ktokolwiek to robi, nie będzie naszym partnerem budującym przyszłość regionu” – oświadczył premier w nagraniu wideo.
„Nie zamierzam tolerować tej hipokryzji ani wrogości. Nie pozwolę żadnemu państwu prowadzić z nami wojny dyplomatycznej bez natychmiastowego zapłacenia za to ceny” – dodał Netanjahu, cytowany przez agencję EFE.
Ocenił też, że Hiszpania „systematycznie” zajmuje stanowisko przeciwne Izraelowi i jest do niego „wrogo” nastawiona.
Dzień wcześniej hiszpański minister spraw zagranicznych Jose Manuel Albares poinformował, że Hiszpania niezwłocznie ponownie otworzy swoją ambasadę w Teheranie, zamkniętą w marcu po ataku USA i Izraela na Iran. Oznajmił też, że Izrael naruszył porozumienie o rozejmie i złamał prawo międzynarodowe przeprowadzając w środę falę ataków na Liban.
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez od początku ataku USA i Izraela na Iran, który nastąpił 28 lutego, krytykuje „nielegalną wojnę” na Bliskim Wschodzie. Pod koniec marca Madryt zamknął przestrzeń powietrzną dla samolotów biorących udział w ataku na Iran.
– Jesteśmy suwerennym państwem, które nie chce brać udziału w nielegalnych wojnach – tak w środę tłumaczył tę decyzję Sanchez. Powiedział również, że „nie można potępiać inwazji na Ukrainę i jednocześnie pochwalać atak na Iran”.
W nocy z wtorku na środę ogłoszono rozejm w wojnie USA i Izraela z Iranem, a w sobotę w Islamabadzie ma dojść do amerykańsko-irańskich rozmów pokojowych.
(PAP)



