To jeden z bardziej oryginalnych pomysłów ochrony własnych granic. Krokodyle i jadowite węże zostaną „zatrudnione” na teranach przygranicznych, a by walczyć z imigracją. Indie rozważają wypuszczenie gadów na granicy z Bangladeszem.
Od 2014 roku władzę sprawuje hindusko-nacjonalistyczny rząd Narendry Modiego, który za swój priorytet uznał walkę z nielegalną imigracją. Teraz sięga po metody niekonwencjonalne. Jednak media przyznają tu palmę pierwszeństwa prezydentowi… USA.
Przypomina się, że w 2019 roku Donald Trump zasugerował żartem utworzenie wybiegów dla aligatorów i węży w celu ochrony granicy amerykańsko-meksykańskiej. Za tym pomysłem poszły jednak na poważnie Indie, które rozważają wypuszczenie krokodyli i jadowitych węży do rzek i bagien wzdłuż granicy z Bangladeszem.
Projekt, zainicjowany przez Amita Shaha, ministra spraw wewnętrznych Indii, ma na celu zwalczanie nielegalnej imigracji. Oba kraje dzieli granica o długości ponad 4000 km, składająca się głównie z delt utworzonych przez rzeki płynące z Himalajów, bagien i namorzynów, trudna do upilnowania
Rząd Narendry Modiego walczy z nielegalną imigracją, zwłaszcza z Bangladeszu, skąd przybywają w większości muzułmanie. Siły Ochrony Granic (BSF) zwróciły się do jednostek monitorujących granicę z prośbą o ustalenie, czy ta metoda rzeczywiście może zapobiec „infiltracjom” i „działalności przestępczej”.
Jak donosi hinduski portal The Hindu – „to innowacyjny pomysł, ale wiąże się z wieloma wyzwaniami, szczególnie w zakresie bezpieczeństwa”. Problemem jest już pozyskanie odpowiedniej ilości gadów, ale chodzi też o to, jaki wpływ miałyby one także na życie mieszkańców wiosek położonych wzdłuż granicy?
Ten obszar jest dość gęsto zaludniony. Szczególnie podczas powodzi, które są bardzo częste w tym regionie, gady stanowiłyby zagrożenie. Realizacja pomysłu zapewne pogorszy ddodatkowo i tak już napięte relacje między New Delhi a Dhaką. Po 2024 roku i upadku rządu byłej premier Bangladeszu Sheikh Hasiny, stosunki między tymi krajami uległy załamaniu. Premier została skazana na śmierć i znalazła schronienie w Indiach.
Źródło: AFP/ Le Figaro



