Strona głównaWiadomościPolskaStrzelał do byłego kierownika na terenie łódzkiej fabryki. 42-latek aresztowany

Strzelał do byłego kierownika na terenie łódzkiej fabryki. 42-latek aresztowany

-

- Reklama -

Sąd aresztował w piątek na trzy miesiące mężczyznę, który w środę strzelał do swojego byłego kierownika w fabryce w Łodzi. Wcześniej przedstawiono mu m.in. zarzut usiłowania zabójstwa. Grozi mu dożywocie.

O tymczasowym aresztowaniu 42-letniego podejrzanego poinformował w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi prok. Paweł Jasiak.

- Reklama -

We wniosku wskazano na możliwość ucieczki, związaną między innymi z obawą wymierzenia surowej kary pozbawienia wolności, jak również na możliwość popełnienia przez 42-latka nowego ciężkiego przestępstwa z użyciem przemocy. Sąd Rejonowy podzielił argumentację prokuratora w całości, stosując środek izolacyjny na okres trzech miesięcy – przekazał.

Strzały w łódzkiej fabryce. Ewakuowano pracowników. Policja szuka sprawcy

- Prośba o wsparcie -

W czwartek w Prokuraturze Rejonowej Łódź-Polesie mężczyzna, który dzień wcześniej wtargnął na teren fabryki Gillette w Łodzi i oddał strzały z broni palnej do swojego byłego kierownika, usłyszał trzy zarzuty: usiłowania zabójstwa jednej osoby, groźby przy użyciu broni w stosunku do drugiej z pokrzywdzonych osób oraz posiadania środków odurzających.

W trakcie przesłuchania nie przyznał się do popełnienia przestępstw związanych z usiłowaniem pozbawienia życia oraz grożeniem.

Wskazał, że działania na terenie zakładu pracy podjął z uwagi na swoje wcześniejsze złe relacje z przełożonym. Wyjaśnił, że rozważał popełnienie samobójstwa na terenie zakładu z powodu śmierci swojego psa. Prokuratura uznała te wyjaśnienia za niewiarygodne, między innymi z uwagi na całokształt zachowania podejrzanego, który po oddaniu strzałów dodatkowo gonił pokrzywdzonego – poinformował prok. Jasiak.

To – jak dodał – wskazywało na zaplanowany i zorganizowany charakter przedsięwzięcia. W toku przeszukania podejrzanego ujawniono także dwa noże typu finka, cztery scyzoryki oraz plastikowe złączki mogące służyć za prowizoryczne kajdanki.

Za usiłowanie zabójstwa podejrzanemu grozi kara od 10 lat więzienia do dożywocia włącznie.

Do zdarzenia doszło w środę ok. godz. 7. Były pracownik firmy przez płot dostał się na teren fabryki i w pomieszczeniu biurowym oddał strzały w kierunku swojego dawnego przełożonego. 42-latek wcześniej przez 14 lat (do grudnia 2024 r.) pracował w fabryce.

Podejrzany został ujęty po kilkugodzinnych negocjacjach. Po zatrzymaniu mężczyzny kom. Edyta Machnik, rzecznik prasowa komendanta wojewódzkiego policji w Łodzi, tłumaczyła, że akcja trwała tak długo, bo policjanci chcieli doprowadzić do bezpiecznego zatrzymania mężczyzny, bez narażania jego życia i zdrowia. Dodała, że w wielogodzinną operację, poza negocjatorami, zaangażowano wielu policjantów, w tym kontrterrorystów z Łodzi, Poznania i Warszawy. W tym zdarzeniu nikt nie został ranny. Z zakładu ewakuowano ok. 400 pracowników znajdujących się wtedy na jego terenie.

Źródło:PAP

Najnowsze