Ministerstwo Finansów zabrało się za pracę nad większym ściąganiem haraczów od obywateli. Chodzi o nowelizacje ustaw o PIT, CIT i ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych w celu dalszego „uszczelnienia systemu podatkowego”. W praktyce oznacza to, że w tym roku skończą się dla wielu osób możliwości korzystania z preferencji na dotychczasowych zasadach.
Od stycznia mają wejść w życie znowelizowane przepisy. Według MF, państwo ma w ciągu dekady zabrać od podatników 7,3 mld zł.
Projekt znajduje się wciąż na etapie legislacyjnym. Ma jednak założenia bardzo precyzyjne, co wskazuje kierunek zmian. Oczywiście, chodzi o większe obciążenia podatkowe, w tym ograniczenie obecnych preferencji.
Osoby fizyczne będą miały zawężoną ulgę mieszkaniową w PIT. Obecnie podatnik może uniknąć 19 proc. podatku przy sprzedaży nieruchomości przed upływem pięciu lat od jej nabycia, jeśli pieniądze ze sprzedaży zostaną użyte na cele mieszkaniowe, np. zakup innego mieszkania, domu lub działki pod budowę. W wyniku zmian, ulga mieszkaniowa będzie dostępna nie częściej, niż co trzy lata.
Ograniczenie będzie dotyczyło nieruchomości i praw nabytych po 31 grudnia 2026 roku.
MF wprost przyznaje, że celem zmian jest zakończenie praktyki wieloletniego, bezpodatkowego obrotu nieruchomościami w celach inwestycyjnych. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej dotychczas zgadzał się, że podatnik może korzystać z ulgi nawet posiadając kilka nieruchomości, także za granicą. Od nowego roku taka możliwość zniknie.
„Co istotne, obecna wersja projektu różni się od wcześniejszych propozycji. Poprzednio MF rozważało uzależnienie prawa do ulgi od tego, czy podatnik posiada inne nieruchomości mieszkalne, co w praktyce zmuszałoby go do wyzbycia się dotychczasowego lokalu. Obecnie przyjęto inne rozwiązanie: kluczowe ma być wcześniejsze korzystanie z ulgi w okresie trzech lat poprzedzających sprzedaż” – wskazuje money.pl.
MF bierze się też za darowizny poleasingowych samochodów. W ostatnich latach utworzył się schemat, w którym przedsiębiorca wykupował auto z leasingu do prywatnego majątku, przekazywał je w darowiźnie osobie najbliższej, zwolnionej z podatku, a obdarowany sprzedawał auto bez płacenia PIT po upływie 6 miesięcy.
Nowelizacja wydłuży okres do trzech lat. Ponadto przepisy obejmą kolejnych obdarowanych, tzn. jeśli pojazd będzie przekazany dalej w rodzinie, to obowiązek podatkowy powstanie u osoby dokonującej sprzedaży.
Co ciekawe, przewidziano wyjątek dla rzeczy, których wartość w momencie darowizny nie przekracza 36120 zł, czyli kwoty wolnej dla I grupy podatkowej w podatku od spadków i darowizn.
Mocno oberwą osoby korzystające z ulgi IP Box, z której korzystają programiści.
„Preferencja ta pozwala opodatkować dochody z tzw. kwalifikowanych praw własności intelektualnej stawką 5 proc. Projekt UD116 uzależnia prawo do IP Box od spełnienia wymogu odpowiedniego poziomu zatrudnienia” – czytamy.
Po nowelizacji podatnik będzie musiał zatrudniać co najmniej trzy osoby na umowie o pracę przez co najmniej 300 dni w roku podatkowym lub ponosić miesięczne koszty wynagrodzeń co najmniej trzech osób na innych umowach w wysokości odpowiadającej trzykrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw.
„Przy ocenie tego warunku nie będą uwzględniane osoby powiązane z podatnikiem. Dodatkowo projekt zakłada włączenie dochodów IP Box do podstawy daniny solidarnościowej, co jeszcze bardziej obniży atrakcyjność tej preferencji” – wyjaśnia portal money.pl.
Według autorów projektu, obecna struktura podatników korzystających z IP Box jest sprzeczna z jej celem, czyli wspieraniem innowacyjności gospodarki.
„Argument ten jest jednak dyskusyjny – na rynku funkcjonuje szeroka grupa wysoko wykwalifikowanych freelancerów, którzy samodzielnie tworzą wartościowe prawa własności intelektualnej. Proponowane kryterium zatrudnienia może wyeliminować właśnie ich, zamiast rzeczywistych nadużyć” – oceniła doradca podatkowa Małgorzata Samborska.
W efekcie wielu programistów przejdzie na 12 proc. ryczałt od przychodów ewidencjonowanych. Budżet na tym nie zyska, a część skorzysta z emigracji podatkowej.
Wspomniany ryczałt też ma zostać „uszczelniony”, szczególnie przy usługach dla podmiotów powiązanych. Dla takich przychodów ma powstać 17-proc. stawka ryczałtu, zaś dla części najmu i usług 15 proc. powyżej 100 tys. zł.
„Wzrośnie również do 15 proc. stawka na usługi powyżej 100 tys. zł, które dzisiaj są opodatkowane 8,5 proc., o ile przedsiębiorca nikogo nie zatrudnia. Zatrudnienie przynajmniej jednego pracownika dalej będzie uprawniać do stawki 8,5 proc. Projektodawca liczy, że ta zmiana spowoduje odpływ tzw. samozatrudnionych z modelu B2B” – czytamy.
MF wraca też do koncepcji „ukrytej dywidendy”. Kosztem uzyskania przychodu w spółce nie będą wynagrodzenia za usługi doradcze, zarządcze, licencje świadczone przez wspólników lub podmioty z nimi powiązane. Ma to ustrzec przed sytuacjami, gdzie spółka zamiast wypłacać opodatkowaną dywidendę, płaci wspólnikom za „konsultacje”, zmniejszając własny podatek dochodowy.
„Na dziś UD116 pozostaje projektem, a jego ostateczny kształt może się jeszcze zmienić. Kierunek jest jednak wyraźny: mniej ulg, więcej ograniczeń i dłuższe okresy karencji. Dla wielu podatników 2026 r. będzie ostatnim rokiem na skorzystanie z preferencji na dotychczasowych zasadach. Od 2027 r. pole do podatkowej elastyczności mocno się skurczy, a hasło „uszczelnienie systemu” w praktyce oznaczać będzie po prostu wyższy PIT dla wielu grup podatników” – podsumowuje money.pl.


