Niestety od dłuższego czasu widzimy kompletny upadek wartości czy rodziny. Radykalnie antypolskie, antypaństwowe władze celowo promują wyuzdanie i patologię, bo wiadomo że głupim, niczego nie świadomym społeczeństwem łatwo jest sterować.
Ewidentnie najbardziej zagrożone w obecnej sytuacji są polskie dzieci, które celowo są indoktrynowane i robi się z nich idiotów, by kompletnie nic nie wiedziały o świecie i były całkowicie nieprzygotowane do życia. Marksizm kulturowy, który jest nam wtłaczany praktycznie na każdej możliwej płaszczyźnie życia, zbiera swoje brutalne żniwo.
Młodzi nie znają historii, nie mają podstawowej wiedzy, a do tego nie potrafią odróżnić dobra od zła. Dokładnie jak w „Roku 1984” Georga Orwella nastąpiła zamiana znaczenia słów. Wojna to pokój, brzydota to piękno. Co się stało z naszą tradycyjną świętą triadą: PRAWDĄ, DOBREM i PIĘKNEM?
Nie ma już Prawdy, Dobra i Piękna?
Obecnie edukacja czy media bazują wyłącznie na indoktrynacji, czyli systemowym duraczeniu społeczeństwa, by było jak najgłupsze, naiwne i infantylne. Wszystkie te patologie na YouTube, FreakFighty (walki amatorów, często „celebrytów” – dop. red.) czy prostytutki, które namawiają dziewczyny do „łatwego” i „bogatego” życia – jeśli tylko znajdziesz sobie odpowiednich sponsorów lub zaczniesz nagrywać porno do sieci – ukazują nam faktyczny upadek moralny, duchowy i społeczny.
Niestety im większa patologia, tym lepiej się sprzedaje. Im więcej bluzgów, bijatyk, obryzgiwania się wzajemnego i płynów ustrojowych, tym lepiej. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tym żyją najmłodsi.
To się nie dzieje od dziś. Pragnę przypomnieć Państwu list Carycy Katarzyny do ministra Panina á propos Polski i Polaków. Ten ponadczasowy tekst z książki Waldemara Łysiaka, napisanej w latach 90., równie dobrze mógłby ukazać się 200 lat wcześniej. Ocenią Państwo sami:
Instrukcja Carycy Katarzyny:
„Istnieją różne narody, a raczej różne narody mają różnego ducha. Jedne można podbić i przesiedlić w celu zagarnięcia ich ziem, a świat nie podniesie wrzasku – to małe narody, plemiona. Z innych można uczynić małym wysiłkiem niewolników i będą chętnie lizali rękę Pana – to narody o podłej duszy, od kolebki niegodne samostanowienia, w wielkich obszarach Azji roztopią się bez śladu. Z trzecimi wreszcie nie można zrobić ani tego, ani tego, przynajmniej nie od razu – to Polacy. Nie można zaanektować ich państwa, bo trzeba byłoby się dzielić z Prusami, Austrią, Turcją i Bóg wie jeszcze z kim; narzuca to europejska równowaga sił. Po drugie nie można tego zrobić od ręki, gdyż są to znakomici żołnierze, a cały naród, gdy otwarcie zagrożony, przypomina wściekłego wilka w nagonce. Zbyt dużo by to kosztowało, należy więc zdemoralizować ich do szpiku kości. Trzeba … rozłożyć ten naród od wewnątrz, zabić jego moralność… Jeśli nie da się uczynić zeń trupa, należy przynajmniej sprawić, żeby był jako chory ropiejący i gnijący w łożu… Trzeba mu wszczepić zarazę, wywołać dziedziczny trąd, wieczną anarchię i niezgodę… Trzeba nauczyć brata donoszenia na brata, a syna skakania do gardła ojcu. Trzeba ich skłócić tak, aby się podzielili i szarpali, zawsze gdzieś szukając arbitra. Trzeba ogłupić i zdeprawować, zniszczyć ducha, doprowadzić do tego, by przestali wierzyć w cokolwiek oprócz mamony i pajdy chleba.
Będą Oni walczyć długo, bardzo długo, nasze prochy przepadną, ale przyjdzie czas, gdy sami sprzedadzą swój kraj, sprzedadzą go jak najgorszą dziwkę. My rozpoczniemy ten proces, Panin! Korupcją „milczących psów”, którzy będą nimi rządzić. Bogactwem i głodem, które biednych podjudzą przeciw możnym, tych drugich zaś napełnią takim strachem i podłością, że uczynią wszystko dla zachowania swego bogactwa. Zepsujemy ich kultem prywaty, złodziejstwa, rozpusty, wszelaką demoralizacją i wiodącym ku niej alkoholem. Stworzymy tam nową oligarchię, która będzie okradać własny naród nie tylko z godności i siły, lecz po prostu ze wszystkiego, głosząc przy tym, że wszystko, co czyni, czyni dla dobra ojczyzny i obywateli. Niższe szczeble tych krwiopijców będą uzależnione od wyższych w nierozerwalnej strukturze formalnej i nieformalnej piramidy.
Trzeba będzie starać się, by w piramidę wpasowany był każdy zdolny i inteligentny człowiek, by zechciwiał w niej i spodlał. Niedopasowywalnych szaleńców, nieuleczalnych fanatyków, nałogowych wichrzycieli i każdą inną wartościową jednostkę wyeliminujemy operacyjnie. Zadanie to jest wielkie, Panin, lecz i efekty będą wielkie. Polska zniknie w samych Polakach! Wtedy właśnie, gdy będzie wydawało się im, że mają wolność. Ale ja tego nie doczekam, Panin, zaczniemy jednak ten proces”.
Niestety powyższe treści absolutnie nie tracą na znaczeniu, widzimy to dobitnie i brutalnie. Odzyskajmy Niepodległość, bo niedługo faktycznie nie będzie czego zbierać.


