Premier Węgier Viktor Orban powiedział we wtorek, że będzie blokować 90-miliardową pożyczkę UE dla Ukrainy do czasu przywrócenia transportu ropy z Rosji dostarczanej na Węgry przez Ukrainę rurociągiem Przyjaźń. W wyniku szantażu energetycznego Ukrainy na wielu stacjach benzynowych na Węgrzech obowiązują ograniczenia w sprzedaży paliwa.
– Sytuacja jest prosta: Jeśli nie ma ropy, nie ma pieniędzy – stwierdził Orban w nagraniu opublikowanym na Facebooku.
Węgierski premier podkreślił, że konsultował się w tej sprawie z przewodniczącym Rady Europejskiej Antonio Costą i premierem Słowacji Robertem Ficą.
Szef węgierskiego rządu skrytykował też niedopuszczenie do rurociągu Przyjaźń węgierskiej delegacji, która w ubiegłym tygodniu udała się w tej sprawie na Ukrainę.
Pod koniec stycznia rurociąg Przyjaźń, którym Rosja dostarcza ropę również na Słowację, miał według Wołodymyra Zełeńskiego zostaż uszkodzony w rosyjskim ataku. Władze w Kijowie twierdzą, że remontują ropociąg, ale rząd Orbana stwierdził, że ukraińskie władze celowo wstrzymują wznowienie tranzytu, i nazywa te działania „szantażem” oraz próbą wpływania na wybory na Węgrzech, by zainstalować w Budapeszcie przychylny wobec roszczeń Kijowa rząd.
Z tego powodu władze Węgier zapowiedziały blokadę 90 mld euro unijnej pożyczki dla Ukrainy oraz zablokowały przyjęcie 20. pakietu sankcji na Rosję.
Szef Rady Europejskiej Antonio Costa wezwał we wtorek Orbana do wyrażenia zgody na udzielenie przez UE pożyczki Ukrainie. Costa zadeklarował, że on sam będzie współpracować ze stroną ukraińską nad wznowieniem dostaw ropy na Węgry i Słowację rurociągiem Przyjaźń.
Węgierskie media ostrzegły we wtorek, że krajowe rezerwy ropy naftowej są na najniższym w tej dekadzie poziomie, a większość stacji benzynowych wprowadziła ograniczenia sprzedaży paliwa.
Od 10 marca na Węgrzech obowiązuje limit cen paliw, ustalony przez rząd na poziomie 595 forintów za 1 litr benzyny i 615 forintów za 1 litr oleju napędowego (odpowiednio 6,5 zł i 6,7 zł). Ograniczenie dotyczy wyłącznie pojazdów z węgierskimi tablicami rejestracyjnymi i zarejestrowanych na Węgrzech.
„Holtankoljak”, portal monitorujący ceny paliw, ocenił, że limity mogą w dłuższej perspektywie zagrozić dostawom paliw, ponieważ importerzy nie będą zainteresowani działalnością ze stratą.


