Strona głównaWiadomościPolitykaNATO przechwyciło trzeci irański pocisk na Turcję

NATO przechwyciło trzeci irański pocisk na Turcję

-

- Reklama -

Obrona powietrzna NATO przechwyciła w piątek trzeci pocisk balistyczny, który został wystrzelony przez Iran w kierunku Turcji. Szerokim echem w Europie odbiła się decyzja resortu finansów USA, który po raz drugi w ciągu tygodnia ogłosił zwolnienie rosyjskiej ropy naftowej z obowiązujących sankcji.

Kolejny dzień trwa wymiana ognia między siłami izraelsko-amerykańskimi a Iranem. Arabia Saudyjska poinformowała, że jej obrona przeciwlotnicza zestrzeliła w piątek wczesnym rankiem prawie 50 dronów. Z kolei w Omanie dwie osoby zginęły, a kilka doznało obrażeń, gdy jeden z dwóch dronów zestrzelonych nad prowincją Suhar spadł w strefie przemysłowej Al Awahi. Obie ofiary śmiertelne to migranci zarobkowi.

- Reklama -

Z kolei obrona powietrzna NATO przechwyciła trzeci pocisk balistyczny, który został wystrzelony przez Iran w kierunku Turcji. „NATO pozostaje czujne i stanowczo broni wszystkich sojuszników” – oświadczyła rzeczniczka Sojuszu Allison Hart.

Potężne eksplozje były słyszane w centrum Teheranu. Dochodziły z rejonu bliskiego miejsca, w którym odbywał się doroczny antyizraelski, propalestyński wiec Al-Kuds. Według Press TV jedna osoba zginęła.

- Prośba o wsparcie -

Szef Pentagonu Pete Hegseth zapowiedział kolejny rekordowy dzień ataków na Iran. Przy tej okazji powiedział, że nowy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei jest ranny, prawdopodobnie oszpecony i zdesperowany. – Wczoraj wydał oświadczenie, właściwie słabe, bez głosu i bez nagrania. Jego ojciec nie żyje, on jest przestraszony, ranny, ucieka i nie ma legitymacji. To dla nich katastrofa – przekonywał.

Tymczasem niemiecki tygodnik „Der Spiegel” ocenił, że doniesienia o militarnych sukcesach USA w wojnie z Iranem są w Berlinie przyjmowane ze sceptycyzmem, a Niemcy próbują odgadnąć, jaka jest strategia Amerykanów w tym konflikcie. Jak relacjonuje gazeta, w rządzie Niemiec „demonstracyjna pewność zwycięstwa prezydenta USA spotyka się z rosnącymi wątpliwościami”.

Szerokim echem w Europie odbiła się decyzja resortu finansów USA, który po raz drugi w ciągu tygodnia ogłosił zwolnienie rosyjskiej ropy naftowej z obowiązujących sankcji. Wydana licencja dotyczy surowca załadowanego na tankowce przed 12 marca.

Specjalny przedstawiciel przywódcy Rosji Władimira Putina ds. inwestycji Kiriłł Dmitrijew oświadczył, że ogłoszone przez władze USA częściowe zwolnienie rosyjskiej ropy naftowej z nałożonych na nią sankcji będzie dotyczyć 100 mln baryłek.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ocenił, że tymczasowe wyłączenie rosyjskiej ropy z amerykańskich sankcji jest błędem. Podobną opinię wyraziła ministra gospodarki Katherina Reiche, wskazując, że taka decyzja tylko zasili machinę wojenną Władimira Putina.

Brytyjski wiceminister bezpieczeństwa energetycznego Michael Shanks zapewnił, że Wielka Brytania nie zamierza luzować sankcji nałożonych na rosyjską ropę naftową mimo wzrostu cen surowca w efekcie wojny USA i Izraela z Iranem.

Szef Rady Europejskiej Antonio Costa oświadczył, że jednostronna decyzja USA w sprawie sankcji jest bardzo niepokojąca, ponieważ wpływa na bezpieczeństwo Europy. Jak podkreślił, wywieranie presji na Rosję jest decydujące, by ta zdecydowała się na negocjacje w sprawie sprawiedliwego i trwałego pokoju.

Pomysłowi Trumpa sprzeciwił się także premier Norwegii Jonas Gahr Stoere.– Musimy zrobić wszystko, by konflikt USA i Izraela z Iranem nie osłabił Ukrainy. Na Rosję trzeba wywierać większą presję, aby zakończyła agresywną wojnę przeciwko Ukrainie. Jesteśmy bardzo sceptyczni wobec łagodzenia tej presji – powiedział szef norweskiego rządu.

Zdaniem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego osłabienie sankcji wobec rosyjskiej ropy naftowej pomoże Moskwie w kontynuacji wojny przeciwko Ukrainie i może jej dać na wojnę blisko 10 mld dolarów. – Należy pokonać blokowanie 20. pakietu sankcji UE przeciwko Rosji. Tym bardziej na tle decyzji Ameryki o częściowym osłabieniu sankcji przeciwko rosyjskiej ropie, która znajduje się dziś na tankowcach w morzu – mówił Zełenski w Paryżu na konferencji prasowej z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

Zdjęcie przez USA sankcji z rosyjskiej ropy jest efektem zablokowania przez Iran cieśniny Ormuz. Według stacji CNN, powołującej się na źródła zaznajomione ze sprawą, zarówno Pentagon, jak i Rada Bezpieczeństwa Narodowego USA w znacznym stopniu nie doceniły gotowości Iranu do zamknięcia tego kluczowego szlaku transportowego dla ropy naftowej i gazu ziemnego.

Jak pisze CNN, zarówno minister finansów USA Scott Bessent, jak i minister energii Chris Wright brali udział we wszystkich etapach planowania wojny z Iranem. Jednak skłonność Trumpa do opierania się na wąskim gronie bliskich doradców sprawiła, że nie uwzględniono głosów ekspertów z różnych resortów i agencji rządowych na temat potencjalnych konsekwencji gospodarczych w sytuacji, gdyby Iran odpowiedział na ataki USA i Izraela zamknięciem Ormuzu.

Mimo trwania na Bliskim Wschodzie intensywnego konfliktu zbrojnego, szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi wyraził przekonanie, że nie jest wykluczone wznowienie rozmów między Iranem a USA w sprawie irańskiego programu jądrowego i wypracowania długoterminowego rozwiązania.

Tymczasem „Wall Street Journal” poinformował, że jeśli USA popełnią „strategiczny błąd”, Teheran może rozszerzyć swoją wojenną kampanię morską na drugi strategiczny szlak wodny – położoną między Jemenem i Rogiem Afryki cieśninę Bab al-Mandab, część granicy wodnej między Azją i Afryką.

Ten „strategiczny błąd” to – według Teheranu – eskalacja trwającej kampanii wojskowej prowadzonej przez Stany Zjednoczone przeciwko Iranowi, w tym potencjalne ataki na nowego przywódcę kraju, Modżtabę Chameneiego.

(PAP)

Najnowsze