Sławomir Mentzen popiera decyzję Karola Nawrockiego o wecie do SAFE, ale jednocześnie nie popiera kontrpropozycji, którą obóz prezydenta wraz z prezesem NBP Adamem Glapińskim wysunął pod nazwą „SAFE 0 proc.”. Polityk Konfederacji na antenie Polsat News wytłumaczył swoje stanowisko.
– Popieram tę decyzję. Nie popieram europejskiego SAFE głównie z powodów politycznych, to znaczy z rozszerzenia uprawnień Unii Europejskiej o zbrojenia, czego nie powinno być – powiedział w programie „Graffiti” Mentzen, odnosząc się do prezydenckiego weta ws. SAFE.
– Natomiast pamiętajmy, że w tej ustawie nie było słowa o zgodzie na przyjęcie SAFE. To znaczy doszło do takiej milczącej zgody, że rząd przyjmie SAFE, a ta ustawa ma tylko je wdrożyć. Tam są jakieś zapisy księgowe. W związku z czym to weto w żaden sposób nie powstrzymuje rządu przed wzięciem SAFE, bo rząd sobie uzurpował nielegalnie, że te pieniądze i tak weźmie – kontynuował polityk Konfederacji.
Mentzen zaznaczył, że punktu widzenia ekonomicznego, ta pożyczka jest najprawdopodobniej – o ile nie doszłoby do jakiegoś krachu walutowego – korzystna.
– W tym momencie zwykle pożyczamy na pięć i pół roku średnio, co jest mniej bezpiecznym rozwiązaniem niż zadłużenie się na czterdzieści lat (jak w przypadku SAFE), ale oczywiście jest ryzyko walutowe (…) Główne zarzuty do SAFE-u, tego europejskiego, są natury politycznej, ale nie wewnętrznej, że partie się ze sobą biją. Tylko chodzi o pozatraktatowe rozszerzenie kompetencji Unii Europejskiej – podkreślił Mentzen.
.@SlawomirMentzen: @NawrockiKn zrobił dobrze z wetem. Europejski SAFE krytykuję z powodów politycznych – ekonomicznie to najprawdopodobniej tańsza podwyżka, a dłuższy termin spłaty daje bezpieczeństwo, ale kursy walut się zmieniają. @marcinfijolek pic.twitter.com/QW3MoEPkUI
— Graffiti_PN (@Graffiti_PN) March 13, 2026
Jednocześnie dodał, że propozycja prezydenta Nawrockiego i prezesa NBP Glapińskiego wcale nie jest lepsza.
– To jest niezwykle groźna propozycja, bardzo jej się boję. Pierwszym politykiem, który coś takiego zaproponował był ponad 20 lat temu Andrzej Lepper i wtedy polska klasa polityczna go wyśmiała: no nie będziemy przecież rozkradać rezerw walutowych NBP, one służą do czegoś zupełnie innego. Niestety, mimo 20 lat jesteśmy na etapie, że spora część polskiej klasy politycznej stwierdziła: super pomysł, świetnie. To jest bardzo niebezpieczny precedens. Jeżeli politycy raz uznają, że mogą sobie brać rezerwy walutowe i wydawać na jakiekolwiek rzeczy, to potem będą to robić w kolejnej sprawie – zauważył polityk Konfederacji.
Prowadzący rozmowę red. Fijołek wtrącił, że według narracji Glapińskiego, rezerwy budżetowe nie będą uszczuplane.
– Panie redaktorze, w skarbcach jest jakieś złoto, tak? Ono ma dużo większą wartość, niż kiedyś. Glapiński chce je jednocześnie sprzedać i zaraz potem je odkupić. To będzie dalej to samo złoto, dokładnie w tych samych skarbcach. To jest zapis księgowy. Żeby wypłacić ten zysk do budżetu państwa, trzeba będzie wydrukować około 200 miliardów złotych. To jest dokładnie to samo, co mieliśmy w czasie COVID-u, kiedy NBP drukował poprzez emisję obligacji, co skończyło się prawie 20-procentową inflacją – podsumował Mentzen.
.@SlawomirMentzen: Propozycja @NawrockiKn i prezesa @nbppl jest groźna, bardzo jej się boję. To byłby bardzo niebezpieczny precedens. @marcinfijolek pic.twitter.com/b9A5TqK2iu
— Graffiti_PN (@Graffiti_PN) March 13, 2026


