W niedziele 8 marca 2026 r. odbyła się w Warszawie kolejna edycja marszu „Polska za pokojem” zorganizowanego przez Konfederacje Korony Polskiej. Był to pierwszy marsz po ataku na Iran. W głównym przemówieniu Grzegorz Braun podkreślił, że Polska nigdy nie miała sporów z Iranem, natomiast państwa, które napadły na Iran, wysuwają wobec nas roszczenia.
Grzegorz Braun podkreślił, że Polska nie ma żadnych zobowiązań wobec tych, którzy dopuścili się napaści na Iran. Skrytykował także fałszywą retorykę quasi religijną, która w USA towarzyszy tej agresji zbrojnej. Zaznaczył, że z Iranem nie mamy żadnych sporów, a Iran nigdy nie wysuwał wobec Polski żadnych roszczeń, w przeciwieństwie do izraelskich i amerykańskich Żydów.
Poniżej pełne przemówienie Grzegorz Brauna.
Szanowni państwo,
o czym tu mówić? O tym, że że benzyna jest po siedem z rosnącymi groszami, a rządzący najwyraźniej realizują politykę przenoszenia kosztów cudzych wojen na polskie rodziny? A polskie biznesy, polskie interesy i polskie gospodarstwa domowe już płacą rachunek za tę wojnę, za tę poprzednią płacą i płacić mają przez następne dziesiątki lat.
Wojna ukraińsko-rosyjska, której Polacy stali się grubymi, a może nawet najgrubszymi płatnikami, biorąc pod uwagę koszta nie tylko wymierne w walucie, ale także koszta społeczne, koszta historyczno-polityczne, koszta geostrategiczne, które pociąga za sobą ogłaszanie Polski stroną wojującą, bo tego właśnie dopuścili się rządzący.
Wmawiali Polakom i reklamowali wobec całego świata to, że jesteśmy stroną wojującą de facto z Moskalami tam na Ukrainie per prokura niby. No ale naprawdę uczyniono z Polski zaplecze tamtego frontu i uczyniono z Polski magazyn wszelkich rezerw, środków, sprzętów, amunicji i to są koszta. A teraz jeszcze kolejne umowy do tych zdradziecko zawartych przez ten poprzedni rząd i przez ten nowy rząd, ten poprzedni Macierewicza z Błaszczakiem i ten obecny Kosiniaka z plecakiem ucieczkowym.
Do tych umów dokłada się jeszcze umowy ponad naszymi głowami zawierane przez Eurokołchoz. Niemiec wyprodukuje, Ukrainiec dostanie, a Polak zapłaci w kolejnych pokoleniach.
Szanowni państwo, otóż jeszcze nie sposób zbilansować koszta i straty, które Polska ponosi w wyniku uwikłania w tę nie naszą wojnę. A są to jeszcze, dodajmy koszta duchowe, koszta, tak, te koszta, które naród płaci, kiedy rządzący czynią Polaków kibicami barbarzyństwa, kibicami bezprawia dotyczącymi bezprawia dotyczącego tego, jak się obchodzimy z ludźmi, jak się obchodzimy z majętnością.
O, na przykład zrobiono z Polaków, kibiców procederu kradzieży cudzych pieniędzy w zagranicznych bankach i z każdego, kto się temu przeciwstawia uczyniono wroga ludu, ruskiego agenta i tak dalej, i tak dalej. Więc to są koszta duchowe, które naród płaci. Tutaj gra o dusze polskiego narodu się rozgrywa.
Otóż tamta wojna jeszcze nie zbilansowana, jeszcze nie zakończona, chociaż chociaż widzimy, że znowu ponad naszymi głowami dogadują się wielcy imperialiści, a tu już nowa wojna, wojna purimowa rozpętana ledwie parę dni temu, szanowni państwo. I dlaczego wznoszę hasło Teheran Warszawa, wspólna sprawa? Czy chciałbym przenieść Teheran do Warszawy? Czy chciałbym wyeksportować Warszawę gdzieś za góry, za lasy? Nie, żadną miarą. Przenigdy.
Rzecz w tym i całe piękno tej sytuacji w tym, że Warszawa jest tu gdzie jest, chwała Bogu, choć jej być nie miało, gdy Hitler i Stalin zrobili co swoje. I Teheran jest tam, gdzie jest. I my z Teheranem, z Iranem nigdy nie mieliśmy żadnej „kosy”, szanowni państwo, jak to mówią kibice klubów piłkarskich. My nie mieliśmy żadnych spraw spornych, konfliktów, roszczeń i oto co za ponury paradoks.
Zrobiono z Polaków kibiców agresji, której dokonują państwa, które wysunęły wobec Polski roszczenia. I to niebagatelne. Żydowskie państwo położone w Palestynie i diaspora żydowska w Stanach Zjednoczonych wysuwają przecież wobec Polski roszczenia, które gdyby miały być zaspokojone, będą oznaczały bankructwo lub i wrogie przejęcie polskiej państwowości.
Fizyczne przejęcie terytorialne przejęcie władztwa na naszym terytorium. I otóż my mamy kibicować, pomijając już meritum sprawy, pomijając to, czy w ogóle są jakiekolwiek racje – na pewno są one nie nasze, ale zrobiono z nas z kibiców naszych wrogów. Tak trzeba powiedzieć, że wszyscy, którzy te roszczenia bezczelne wobec Polaków wysuwali, to są wrogowie Polski.
Jeśli ktoś się godzi na to, żeby dla świętego spokoju tych wrogów nominować na, jeśli nawet nie serdecznych przyjaciół, to w każdym razie na takich sojuszników, jednych bezpośrednio poprzez pakt północnoatlantycki, a drugich per prokura, cała ta brednia o tym, że Izrael, państwo żydowskie położone w Palestynie, to jest jakaś rzekomo reduta cywilizacji europejskiej na Bliskim Wschodzie. Znacie państwo tę retorykę. My trzymamy się faktów historycznych, także teologicznych. Nie dajemy się wkręcić w tę fałszywą protestancką judaizancką narrację, że dobra nasza ten pogrom tam na Bliskim Wschodzie i w Azji Środkowej przybliży może Armagedon, a zatem happy end świata.
My nie chcemy brać udziału w takim happy endzie wymuszanym na Panu Bogu w Trójcy Jedynym przez tych, którzy tak opatrznie Go sobie wyobrażają jako swojego plemiennego bożka, który jest na skinienie i na gwizdnięcie Żydów, podczas gdy goje, jak zwierzęta, o tyle tylko mogą zalegalizować niejako wtórnie swoje istnienie, służąc Żydom.
My jedni się na to nie godzimy. My jedni patrzymy na to bez złudzeń. Uwaga, bez sentymentów i bez resentymentów. My stoimy na gruncie polskiej racji stanu i polskiego interesu narodowego. I my uwaga stoimy na gruncie traktatów. Traktatów. Nawet i ten północnoatlantycki. Zwięzły, krótki. W latach 40 nie pisali jeszcze tak rozwlekle jak autorzy traktatów europejskich.
Te europejskie eurokołchozowe akty prawne, bezprawne, quasi prawne liczą się w ty na tysiące stron. Tamten traktat krótki, więc czytajcie państwo. Pakt północnoatlantycki działa w ściśle określonym rewirze, ma zasięg terytorialny przez kolejny punkt tego traktatu określony jako rejon północnego Atlantyku i Morze Śródziemne.
No i pytanie za 5 groszy. Czy Iran leży może nad północnym Atlantykiem? Czy Iran jest położony nad Morzem Śródziemnym? Nie trzeba mieć ani doktoratu, ani nawet nie trzeba było mieć piątki z plusem i w koronie na lekcjach geografii, żeby przypomnieć sobie, że jednak nie leży. W związku z tym nasze zobowiązania sojusznicze nie mają tu nic do rzeczy.
Nic do rzeczy. I na straży tych zobowiązań, jeżeli stoi aktualny prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, no to powinien do poduszki jeszcze raz przeczytać ten traktat. Czy mamy w ogóle jakiekolwiek traktatowe zobowiązania wobec Żydów w ich państwie położonym w Palestynie? No chwała Bogu nie mamy.
Chwała Bogu nie mamy żadnych zobowiązań. A zatem szanowni państwo, tak oddychamy wszyscy z ulgą. Wszyscy oddychamy z ulgą. Nie mamy wobec nich żadnych zobowiązań. I uwaga, powiedziałem bez sentymentów i bez resentymentów: nikomu źle nie życzymy, ale to jest Polska, a my jesteśmy Polakami. I wiecie państwo, nie tylko traktatowych, formalnych, politycznych, ale nawet i moralnych, mistycznych zobowiązań nie mamy, ponieważ normalna, tradycyjna doktryna katolicka bardzo ściśle, precyzyjnie nam to wykłada.
Nie służy państwo polskie do tego, żeby zaprowadzać ład, porządek, nie daj Boże demokrację na całym świecie. Państwo polskie jest polskie, jak sama nazwa wskazuje i ma zajmować się rozwiązywaniem polskich spraw pomyślnie i ma zapewniać nam bezpieczeństwo, a nie sprowadzać powszechne niebezpieczeństwo na naród polski, jak to się w tej chwili dzieje.
Hierarchia obowiązków stanu, porządek miłosierdzia nie domaga się od katolika kibicowania Żydom ani w ich państwie, ani w diasporze. Nie. Odetchnijcie państwo z ulgą. Nie ma żadnych ani ludzkich, ani historycznych, ani prawnopolitycznych, ani właśnie moralnych, religijnych przesłanek. Ta karta brudna i znaczona i fałszywa karta zelotyzmu religijnego, ona jest rozgrywana przez tych amerykańskich generałów, którzy swoim ludziom mówią, że bardzo dobrze zrobią jak polegną za żydowskie państwo położone w Palestynie, ponieważ to właśnie przyspieszy pomyślny pomyślny finał. Koniec świata. To w Stanach Zjednoczonych. To nie jest moja teoria spiskowa, tylko w Stanach Zjednoczonych z dużym niepokojem to odnotowano, że agitacja polityczna w armii amerykańskiej sięga po takie argumenty z instrumentarium judaizantów, protestantów, tych chrześcijańskich syjonistów.
Otóż nie bądźmy syjonistami ani tym bardziej chrześcijańskimi, quasi pseudochrześcijańskimi syjonistami. Pilnujmy naszego standardu.
Dlaczego Teheran Warszawa wspólna sprawa? Bo mówiąc telegraficznie, jeżeli tam zatriumfuje talmudyczny, syjonistyczny, żydowski rasizm i imperializm, to tu tym bardziej. Jeśli tam zbudują Wielki Izrael siłami imperium amerykańskiego, to tu tym bardziej. Ukropolin tuż tuż szanowni państwo.
A zatem w naszym interesie jest stabilizacja, nie destabilizacja. Polską racją stanu jest neutralność, a nie wrogość. Bardzo dziękuję za uwagę.


