Obecnie uważa się, że Iran odpowiada za 4,5% światowego zapotrzebowania na ropę naftową. Jest trzecim co do wielkości producentem ropy naftowej według OPEC. Emmanuel Hache z organizacji IFP Energies Nouvelles, uważa, że ataki na Iran mogą mieć wpływ na cenę czarnego złota, głównie dlatego, że kraj ten kontroluje Cieśninę Ormuz, przez którą przepływa 20% jej światowej produkcji.
Perspektywa zamknięcia Cieśniny Ormuz, znajdującej się pod kontrolą Iranu i przez którą przepływa 20% światowego wydobycia ropy, budzi obawy o wzrost cen. Gdyby konflikt się przedłużał, ten stopniowy wzrost cen mógłby nawet wpłynąć na globalny wzrost gospodarczy. Iran właśnie oświadczył, żę cieśnina będzie zamknięta dla żeglugi i zagroził atakami.
W 2025 roku Iran wydobywał około 3,5 miliona baryłek ropy naftowej dziennie i 1,3 miliona baryłek kondensatu. Wraz z ponownym nałożeniem sankcji przez USA i Europę na reżim irański, kierunki eksportu z tego kraju uległy znacznej zmianie. Przed 2020 rokiem były one znacznie bardziej zróżnicowane.
Głównym kierunkiem były Chiny, ale też Indie, Japonia, Europa i reszta świata. Do 2025 roku około 95% irańskiego eksportu trafiało do Chin. Iran eksportuje bardzo mało ropy naftowej: około 850 000 baryłek dziennie do 2025 roku. Większość jego produkcji jest rafinowana i konsumowana w kraju (2,6 miliona baryłek).
Głównym zagrożeniem jest tu więc właśnie zamknięcie Cieśniny Ormuz, co blokuje szlaki eksportowe. Zamknięcie cieśniny należy rozpatrywać jednak z odpowiedniej perspektywy, ponieważ od 1979 roku, za każdym razem, gdy wokół Iranu pojawiają się problemy militarne, kraj ten deklaruje, że zrobi wszystko, aby zamknąć cieśninę. Tak było na przykład podczas wojny tankowców w latach 1984–1988. Jednak te groźby nigdy się nie spełniały do końca.
W nadchodzących dniach na rynku ropy naftowej może pojawić się „premia za ryzyko” związana z Cieśniną Ormuz. Analitycy rynku ropy naftowej nie koncentrują się na samym Iranie, ale na ryzyku destabilizacji regionu. W czerwcu 2025 roku, kiedy zbombardowano irańskie elektrownie jądrowe, cena ropy wzrosła o 15%.
Dobra wiadomość to ta, że na rynku ropy naftowej panuje obecnie nadpodaż. Prognozy Międzynarodowej Agencji Energetycznej i Departamentu Energii USA wskazują, że do 2026 roku rynek będzie miał jej nadmiar. Każdego dnia wydobywa się o trzy miliony baryłek więcej niż wynosi popyt. Prognozy cen oscylowały wokół 60 dolarów za baryłkę.
W ostatnich tygodniach, w związku z wydarzeniami w Wenezueli i rozmieszczaniem okrętów USA na Bliskim Wschodzie, naliczono już premię za ryzyko i cena za baryłkę wzrosła z 60 do 70 dolarów. Potencjalnie może ona osiągnąć 80 dolarów za baryłkę, ale wszystko będzie zależało od czasu trwania konfliktu.
Osobny problem to ceny gazu. Iran posiada 17% światowych rezerw, ale 94% wydobywanego gazu jest zużywane w kraju i udział tego kraju w eksporcie jest bardzo niewielki. Inne kraje regionu, takie jak Katar, produkują i eksportują skroplony gaz ziemny (LNG). Tutaj Stany Zjednoczone są wiodącym producentem i gaz z Kataru może być w dużej mierze zrekompensowany amerykańskim LNG.
🚨🇮🇷🛢️ ALERTE | L’Iran FERME le détroit d’Ormuz, l’un des POINTS DE PASSAGE LES PLUS IMPORTANTS AU MONDE pour le commerce du pétrole. (N12) pic.twitter.com/fOYC7Wl0CR
— AlertesInfos (@AlertesInfos) February 28, 2026
Źródło: Le Figaro


