Sytuacja w Kirgistanie znów się zaostrzyła. Prezydent republiki Sadyr Żaparow podjął decyzję, której nie spodziewał się nikt. Odwołał z funkcji wicepremiera i przewodniczącego Państwowego Komitetu Narodowego Bezpieczeństwa Kamczymbeka Taszijewa. Jeszcze chwilę temu tworzyli oni nierozerwalny tandem, który nieprzerwanie od 5 lat sprawował w państwie władzę, odnosząc niewątpliwie sukcesy.
Na papierze wszystko wygląda bardzo dobrze. Sfera polityczna została oczyszczona z wpływu „kryminału”, czyli najróżniejszych mafii. Umocnione zostały granice państwa i uregulowane spory graniczne z sąsiadami. Tandem Żaparow–Taszijew odniósł także poważne sukcesy w walce z korupcją. Wpływy do budżetu dzięki nim zwiększyły się wielokrotnie. Duet polityków zmiótł też całą opozycję. U progu wyborów prezydenckich, które zostały wyznaczone na 27 stycznia 2027 r. komentatorzy zastanawiali się, który z dwóch czołowych liderów będzie się ubiegał o prezydenturę. Zamiast tego otrzymali wiadomość, że duet Żaparow–Taszijew już nie istnieje.
Zaskakujący zwrot
Odwołanie przez prezydenta Sadyra Żaparowa ze wszystkich funkcji państwowych Kamczymbeka Taszijewa wywołało nie tylko wśród elit kirgiskich, ale wśród całego społeczeństwa niemalże szok. Od 5 lat, czyli od czasów rewolucji w 2020 r. tandem ten wydawał się nie do rozdzielenia. To on obalił poprzedni reżim i przeprowadził w państwie zmiany, które zdaniem obserwatorów ograniczyły znacząco „bazę” dla kolejne kolorowej rewolucji.
Zwolnienie Taszijewa ze wszystkich państwowych funkcji może świadczyć, że prezydent Sadyr Żaparow poczuł się już na tyle silny, że postanowił się pozbyć swojej prawej ręki, kontrolującej cały „siłowy blok” republiki. Po jego usunięciu ów „cały blok” ma zostać zreformowany, a członkowie kierownictwa posłani na zieloną trawkę, czyli zwolnieni ze stanowisk. Prezydent Żaparow powołał też nową Służbę Ochrony Państwa, którą podporządkował bezpośrednio sobie. Służba ta będzie się m.in. zajmować ochroną polityków i innych osób tego wymagających. Wcześniej zajmował się tym Państwowy Komitet Narodowy Bezpieczeństwa. Obserwatorzy przypuszczają, że duet Żaparow–Taszijew był oparty, jak to w Centralnej Azji bywa, nie na przyjaźni, ale na wspólnych interesach. Pod płaszczykiem wielkiej, mocnej przyjaźni obaj politycy ukrywali dzielące ich coraz bardziej rozbieżności, które ostatecznie jednak doprowadziły do ich rozejścia.
Ambicja i konkurencja
Taszijew coraz bardziej rósł w siłę. Był bardzo popularny wśród nacjonalistów i elit, zamieszkujących południową część kraju. W ostatnich miesiącach, bazując na funkcjonariuszach bezpieczeństwa z południa, zaczął tworzyć alternatywne centrum siły, jak gdyby licząc się z tym, że o władzę przyjdzie mu zawalczyć. Taszijew zaczął publicznie krytykować ministrów, ingerować w sprawy gospodarcze państwa. Żaparow, który umocnił swoją pozycję przez zmiany konstytucji i zniszczenie opozycji, zaczął widzieć w Taszijewie zagrożenie. Zwłaszcza kiedy zaczęły rozchodzić się wieści, że zaczyna on przygotowywać grunt dla własnej prezydentury, którą zamierzał objąć w 2027 r. W kirgiskiej polityce przyjaźń kończy się, gdy zaczyna się walka o tron. Żaparow, jak sądzą niektórzy, mógł postanowić, by pozbyć się potencjalnego przeciwnika, zanim ten nie nabierze jeszcze większej siły.
Komentatorzy przypominają też, że Taszijew i Żaparow, mimo że na zewnątrz tworzyli tandem, to de facto mieli różny stosunek do wielu kwestii. Taszijew był zwolennikiem radykalnych działań. Podległy mu Państwowy Komitet Narodowego Bezpieczeństwa aktywnie zwalczał opozycję. Naciskał też na odciski członków klanów bliskich Żaparowowi. W kwestii sporu granicznego z Tadżykistanem nie chciał iść na żadne kompromisy i był gotów konflikt zaostrzyć, podczas gdy Żaparow parł do ugody, żeby poprawić swój międzynarodowy wizerunek. Między Żaparowem a Taszijewem mogło też dochodzić do tarć na tle biznesowym. Antykorupcyjna kampania Taszijewa mogła zahaczyć o interesy rodziny prezydenta i jego bliskich współpracowników. Po Biszkeku krążą plotki, że Taszijew blokował możliwość otrzymania intratnych zleceń przy realizacji infrastrukturalnych projektów przez członków klanu Żaparowa. Obu polityków nie łączyła przyjaźń, ale wymuszony alians, którego więzy były coraz słabsze.
Żaparow wybrał moment
Dla usunięcia Taszijewa, Żaparow wybrał odpowiedni moment. Taszijew przebywał na leczeniu kardiologicznym w Niemczech i nie mógł osobiście swojemu odwołaniu się przeciwstawić. Gdyby był w kraju, mógłby zmobilizować swoich stronników. Ogłosić bunt funkcjonariuszy Państwowego Komitetu Narodowego Bezpieczeństwa. Przy absencji szefa „Komitetu” bunt nie zaistniał i do próby zamachu stanu nie doszło. Oficjalnie pracownicy Taszijewa pogodzili się, że ich nowym szefem został Żumgałbek Szabanbekow. Objął on tę funkcję tymczasowo jako pełniący obowiązki. To człowiek bez charyzmy i znany z tego, że samodzielnie trudno podjąć mu jakąkolwiek decyzję. Zdaniem obserwatorów Żaparow będzie miał w nim niezwykle lojalnego współpracownika, który nie będzie w stanie dokonać pałacowego przewrotu.
Wielu obserwatorów uważa jednak, że odsunięcie Taszijewa może dla Żaparowa okazać się bombą z opóźnionym zapłonem. Wiadomo, że teraz w aparacie Państwowego Komitetu Narodowego Bezpieczeństwa zaczną się czystki i usuwania niewygodnych oficerów z zajmowanych stanowisk. To zaś zawsze budzi protesty. Tym bardziej że to oni swoimi działaniami sprawili, że Żaparow jest w ogóle u władzy.
Czy będzie rewolucja?
Taszijew niewątpliwie wróci do Kirgistanu, żeby nie stracić twarzy. Logiczne będzie, że przejdzie do opozycji. Jeżeli wykorzysta swoją popularność na południu Kirgistanu w mieście Osz i Dżalal-Abadu, może doprowadzić do potężnych protestów. Zwłaszcza że będzie występował jako ofiara reżimu.
Powodów do niezadowolenia w kirgiskim społeczeństwie nagromadziło się zaś bardzo dużo. Gospodarka całkowicie zależy od sfery usług, w przemyśle jest stagnacja. Dług zagraniczny przybliżył się do krytycznej granicy 12 mld USD. Około miliona dzieci w Kirgistanie żyje w biedzie i nie dojada. Komentujący są zdania, że dotychczasowy model rozwoju republiki już wyczerpał swoje możliwości. Trzeba przejść do kolejnego etapu rozwoju, dokonać głębokich reform w republice itd. To zaś nigdy nie odbywa się bezboleśnie. Być może więc Kirgistan wróci do swojej tradycji organizowania rewolucji. Ta potencjalna zorganizowana przez zwolenników Taszijewa byłaby już czwarta…


