Agencja Praw Podstawowych UE (FRA) poinformowała we wtorek 24 lutego, że „ukraińskie kobiety, które uciekły przed wojną w swoim kraju, doświadczają wysokiego poziomu przemocy fizycznej, seksualnej i psychicznej w krajach Unii Europejskiej, w których szukały schronienia”.
Od początku agresji rosyjskiej w 2022 roku, około 2,5 miliona kobiet i dziewcząt opuściło Ukrainę i uzyskało tymczasową ochronę w państwach członkowskich UE. „Pomimo ochrony oferowanej przez kraje UE, wiele kobiet doświadcza poważnych problemów, a inne nie czują się bezpiecznie” – stwierdziła dyrektorka unijnej agencji Sirpa Rautio.
Jej zdaniem, „państwa członkowskie UE muszą zadbać o to, by kobiety otrzymały ochronę, wsparcie i sprawiedliwość w związku z tym, co przeszły, aby mogły odbudować swoje życie”. Według tego badania 51% Ukrainek padło ofiarą molestowania seksualnego od początku wojny, a jeden na czterech ukraińskich uchodźców doświadczył przemocy fizycznej lub seksualnej.
Dane te pokazują, że Ukrainki są bardziej narażone na tego typu wydarzenia, niż reszta populacji krajów unijnych. 62% uchodźców z Ukrainy doświadczyło przemocy w jednym z 27 krajów UE. Raport FRA opiera się na badaniu przeprowadzonym w 2024 r. wśród ponad 1200 Ukrainek, które uciekły przed wojną i mieszkały w Czechach, Niemczech i Polsce, a także na wywiadach z trzydziestoma kobietami mieszkającymi w tych krajach, które doświadczyły przemocy.
Według badania 51% Ukrainek padło ofiarą molestowania seksualnego, a 23% padło ofiarą molestowania seksualnego w Internecie. Są to wyższe odsetki niż te odnotowane wśród ogółu populacji kobiet w UE. 50% respondentów doświadczyło agresji lub negatywnych reakcji podczas publicznego mówienia po ukraińsku, szczególnie w Czechach i Polsce. Jednak wartość tych badań może być dość wątpliwa. Dane na podstawie anonimowych ankiet nie są potwierdzone danymi np. policji, a nawet agencji zajmujących się pomocą uchodźcom, które nie odnotowały żadnego masowego napływu skarg.
Według FRA prawie jedna na cztery Ukrainki spotkała się z „potencjalnie nieuczciwymi ofertami transportu, zakwaterowania lub zatrudnienia”, a wśród tych, którym udało się znaleźć pracę, wiele przyznało, że nie miało umowy regulującej ich godziny zatrudnienia. Agencja martwi się też, że prawie jedna trzecia osób nie ma dostępu do usług zdrowia psychicznego, które pomogłyby im uporać się z traumą wojenną.
Źródło: Le Figaro

