Pojawiła się kwestia przystąpienia Irlandii do UE: Reykjavik chce nawet przyspieszyć datę referendum w tej sprawie. To pomysł rządzącej koalicji, która zobowiązała się do przeprowadzenia referendum do 2027 roku.
Takie negocjacje już prowadzono, ale zostały zamrożone w 2013 roku przez eurosceptyczny rząd. Powstaje pytanie – czy Islandia wkrótce stanie się 28. państwem w Unii Europejskiej? Do konsultacji mieszkańców może dojść już w sierpniu.
Według różnych źródeł, na które powołuje się amerykański portal Politico, islandzki parlament w Reykjavíku ma wyznaczyć datę referendum w sprawie akcesji do UE w nadchodzących tygodniach. Ten nowy harmonogram jest skorelowany z Brukselą, która dąży do „ożywienia polityki rozszerzenia”, także z perspektywą częściowej akcesji Ukrainy już w przyszłym roku i szybkimi postępami w tej sprawie Czarnogóry.
Jako przyczynę „odmrożenia” rozmów o akcesji Islandii podaje się „obecny kontekst geopolityczny”. Chodzi o straszenie polityką USA. Waszyngton niedawno nałożył cła na Islandię, a prezydent USA Donald Trump prowadzi aktywną politykę w całym regionie i chciałby m.in. kontrolować Grenlandię.
Billy Long, kandydat na ambasadora USA, żartował o uczynieniu z Islandii 52. stanu USA . Kraj ten w dziedzinie obronności jest całkowicie zależny od NATO i podpisanej dwustronnej umowy obronnej ze Stanami Zjednoczonymi. Islandia nie posiada armii.
W Brukseli dostrzega się strategiczną ważność Islandii, a dodatkowo jest to kolejny element rywalizacji UE z USA. Komisarz UE ds. rozszerzenia, Marta Kos, podkreślała niedawno, że dyskusja akcesyjna koncentruje się obecnie zarówno na bezpieczeństwie i akcesji, jak i na zacieśnianiu współpracy gospodarczej.
Przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen w ostatnich miesiącach odbyła liczne spotkania z premier Kristrun Frostadottir. Podkreśla, że partnerstwo „oferuje stabilność i przewidywalność w niestabilnym świecie”. Islandczycy w 2015 roku wycofali swoją kandydaturę do UE, nie widząc tu specjalnych korzyści. Jest to bardzo zamożny kraj i ma jeden z najwyższych PKB na mieszkańca. W ostatnich latach opór wobec UE się jednak zmniejszył, a sondaże pokazują wzrost poparcia dla członkostwa w Unii.
Są tu jednak liczne przeszkody. Np. kwestia praw połowowych, kluczowego sektora islandzkiej gospodarki, zaostrzyła napięcia podczas początkowych negocjacji. Doszło do „wojny dorszowej” z Wielką Brytanią i zaciekłych sporów o połowy makreli. Tutaj jednak Brexit mógłby jednak złagodzić skutki sporów wewnątrz samej Unii. Pozostaje też kwestia polityki USA, które nadal wojskowo chronią wyspę.
Źródło: Le Figaro/ AFP

