Śmierć Quentina pobitego na śmierć przez aktywistów skrajnej lewicy, to „poważna sprawa, która niepokoi nas wszystkich” – oświadczył włoski minister spraw zagranicznych. „Morderstwo młodego Quentina Deranque we Francji to wydarzenie, które nas szokuje i głęboko zasmuca” – napisała też wcześniej na X włoska premier Giorgia Meloni.
Meloni odniosła się do zabójstwa Quetnina w Lyonie i dodała: „Śmierć młodego mężczyzny, mającego zaledwie 23 lata, zaatakowanego przez grupy związane z lewicowym ekstremizmem w atmosferze ideologicznej nienawiści szerzącej się w kilku krajach, jest raną dla całej Europy”. „Kiedy nienawiść i przemoc zastępują dialog, zawsze przegrywa demokracja ” – podkreśliła.
W sumie niby normalna reakcja, bo przecież podobno problemy krajów w UE to wspólna sprawa wszystkich. Jednak okazuje się, że nie dotyczy to atakowania prawicy. „Niech wszyscy zostaną w swoim domu, a owce będą dobrze chronione ” – ostro odpisał włoskiej premier sam prezydent Francji Emmanuel Macron. Dodał, że prosi o zaprzestanie „komentowania tego, co dzieje się w innych krajach”.
Tweeta posłał z New Delhi na marginesie swojej oficjalnej wizyty w Indiach. Przesłanie jest jasne. Nie wtrącaj się w sprawy wewnętrzne Francji.
Biuro włoskiej premier Giorgii Meloni zareagowało na ten wpis 19 lutego, przyjmując ze „zdumieniem” komentarze prezydenta Francji.
Premier odpowiedziała, że jej wpis miał na celu wyrażenie „oznaki solidarności z narodem francuskim dotkniętym tym strasznym wydarzeniem” i „nie miał żadnego związku ze sprawami wewnętrznymi Francji”. Okazuje się jednak, że taką solidarność można wyrażać w przypadku wszystkich nieszczęść, ale z tym wyjątkiem, kiedy ofiarą jest katolicki i prawicowy student…

