Wietnam jest zainteresowany francuskim samolotem Rafale. Kraj ten chce zmodernizować swoje myśliwce, a Hanoi od dawna korzystające z rosyjskich myśliwców dąży obecnie do dywersyfikacji dostawców uzbrojenia.
W tym kontekście wspomniano o zainteresowaniu Wietnamu samolotem Rafale produkcji Dassault Aviation. To prawdziwa ironia historii. Wietnam był przez lata francuską kolonią. Dość krwawo przegoniono Francuzów, ale czas przecież leczy rany…
Być może przydatne będzie to, że niektórzy Wietnamczycy znają jeszcze język francuski. Paryż uczynił z Rafale swój przebój eksportowy, a Wietnam dąży do zmniejszenia swojej zależności od Rosji w zakresie uzbrojenia i zwraca się coraz mocniej ku Zachodowi.
Być może armia wietnamska może porzucić rosyjskie myśliwce Suchoj na rzecz zachodnich myśliwców, a Rafale to ciekawa propozycja. Jak donosi „L’Express” 4 lutego, pierwsze, dyskretne kontakty miały już miejsce kilka lat temu. W 2018 roku dwa francuskie Rafale sił powietrznych miały międzylądowanie w Wietnamie w ramach rozmieszczania w regionie Indo-Pacyfiku. Podobno wietnamski pilot miał już okazję latać jednym z tych myśliwców.
Kilka lat temu Wietnam prowadził rozmowy z wieloma zachodnimi producentami, zwłaszcza ze Szwecją w sprawie Saab JAS 39 Gripen, ale i ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie F-15 i F-18. Podobno Wietnam dąży do ograniczenia stosunków z Rosją? Z kilku powodów.
Jednym z nich są napięcia na Morzu Południowochińskim, zbliżenie Moskwy z Pekinem, który nie do końca pasuje Hanoi i wreszcie konserwacja rosyjskich samolotów, która stała się coraz bardziej skomplikowana od czasu masowej inwazji Rosji na Ukrainę.
Francuski koncern Dassault odnotował ostatnio kilka zamówień w Azji Południowo-Wschodniej, m.in. z Indonezji. Dżakarta złożyła zamówienie w 2022 roku, a kontrakt opiewa na 8,1 mld dolarów (około 6,8 mld euro) za zakup 42 myśliwców Rafale. W styczniu 2026 roku, pierwsze trzy samoloty zostały już dostarczone do indonezyjskiej wojskowej bazy lotniczej Pekanbaru na wyspie Sumatra.
