Chodzi o Kubę, gdzie odnotowano rekordowo niską temperaturę 0ºC. To ewenement. Według Kubańskiego Instytutu Meteorologicznego, stacja Indio Hatuey położona na zachodzie wyspy, po raz pierwszy stwierdziła na tej wyspie, że temperatura jest w okolicy zamarzania wody.
Kubański instytut meteorologii odnotował taką temperaturę 2 lutego o świcie, w prowincji Matanzas, niedaleko Hawany. 0°C to najniższa temperatura, jaką kiedykolwiek zanotowano na wyspie. Poprzedni rekord, wynoszący 0,6°C, odnotowano w 1996 roku w prowincji Mayabeque, niedaleko Matanzas.
Prowincjonalne Centrum Meteorologiczne w Matanzas potwierdziło nawet obecność przymrozków na uprawach w rejonie Indio Hatuey, co jest rzadkim zjawiskiem na Kubie, która ma klimat tropikalny. Warto dodać, że pomiary na Kubie są dokonywane od połowy XIX wieku, choć najbardziej wiarygodne pochodzą z drugiej połowy wieku XX.
Winę zwala się na Amerykanów, chociaż nie są to „imperialiści”, ale bardzo intensywny front chłodny nadchodzący z Ameryki Północnej. Ten front znad Ameryki Północnej przyniósł masę powietrza polarnego na Karaiby. Połączenie czystego nieba, suchego powietrza i lekkiego wiatru w nocy doprowadziło do gwałtownego ochłodzenia.
Pogoda płata figle „klimatystom” w różnych częściach świata. Zaprzecza też wysychaniu planety. W Maroko 50 000 osób ewakuowano prewencyjnie z powodu złej pogody i możliwości powodzi. Zaangażowano nawet Królewskie Siły Zbrojne, aby przeciwdziałać ryzyku powodzi w związku ze wzrostem poziomu wody w rzece Loukkos w Ksar El Kebir.
W ostatnich tygodniach ulewne deszcze i powodzie spowodowały także śmierć dwóch osób w Algierii oraz co najmniej pięciu innych w Tunezji, gdzie opady deszczu były od 70 lat zjawiskiem raczej rzadkim.
