Szef MON nie zgadza się z zarzutami postawionymi przez prokuratora żołnierzowi, który w listopadzie 2023 r. przypadkowo postrzelił migranta podczas służby na granicy – poinformował resort. Jak podano, żołnierz otrzymuje wsparcie ze strony dowódców i resortowego Zespołu Ochrony Praw Żołnierzy.
Chodzi o sprawę z listopada 2023 r., gdy jeden z żołnierzy wspierających Straż Graniczną i Policję w ochronie granicy z Białorusią przypadkowo postrzelił obywatela Syrii z grupy, która nielegalnie przekroczyła granicę. Sprawę opisał m.in. portal Onet; według tej publikacji, do wystrzału, który zranił Syryjczyka miało dojść przypadkowo, gdy żołnierz podczas pościgu w lesie potknął się i upadł.
W wyniku niekontrolowanego wystrzału został ranny obywatel Syrii, któremu – jak podaje Onet, powołując się na świadków – żołnierze od razu udzielili pomocy; sprawą zajęli się śledczy z Żandarmerii Wojskowej, nie mieli jednak podstaw do zatrzymania żołnierza. Zawiadomienie do prokuratury miało zostać skierowane przez prawnika, który otrzymał pełnomocnictwo od rannego Syryjczyka.
Rozpoczęte w ten sposób postępowanie doprowadziło do postawienia żołnierzowi zarzutu – jak pisze Onet – z art. 354 par. 1 Kodeksu karnego, dotyczącego nieostrożnego obchodzenia się z bronią. Grozi za to kara pozbawienia wolności do trzech lat; obecnie postępowanie toczy się przed Wojskowym Sądem Garnizonowym w Warszawie.
Nawiązując do publikacji Onetu były szef MON – sprawujący funkcję, gdy doszło do incydentu w listopadzie 2023 r. – Mariusz Błaszczak (PiS) napisał na X, że z opinii biegłych, dokumentów, nagrań i relacji świadków wynika, że żołnierz WP „działający na rozkaz, w trakcie pościgu za grupą nielegalnych migrantów, przy realnym zagrożeniu, nie popełnił żadnego przestępstwa”, a „mimo to upolityczniona prokuratura nielegalnie przejęta przez Tuska stawia mu zarzuty karne”.
Dodał, że „całe postępowanie – w tym ostateczna decyzja o zarzutach – zostało przeprowadzone” już gdy w prokuraturze „rządzili nominaci obecnego rządu”. Według b. szefa MON „zamiast stać po stronie żołnierza broniącego granicy, rządowa prokuratura staje po stronie nielegalnego migranta, który dziś domaga się odszkodowania od polskiego oficera”.
Natomiast resort obrony oświadczył, że „żołnierz, który w listopadzie 2023 roku w trakcie służby na granicy z Białorusią przypadkowo postrzelił migranta, na początku nie otrzymał żadnej pomocy z resortu kierowanego jeszcze przez ponad miesiąc przez min. M. Błaszczaka”. Po objęciu resortu obrony przez Władysława Kosiniaka-Kamysza – dodano – powstał „Zespół Ochrony Praw Żołnierzy, który kompleksowo pomaga w takich sytuacjach”.
„Żołnierz ten ma dziś pełne wsparcie dowódców Wojska Polskiego i prawników z Zespołu Ochrony Praw Żołnierzy. W maju ub. roku żołnierz udzielił pełnomocnictwa do obrony prawnikom współpracującym z resortem” – podkreśliło MON.
„Szef MON nie zgadza się z zarzutami karnymi prokuratury. Pomoc prawna będzie udzielana żołnierzowi do czasu wyjaśnienia i zakończenia tej sprawy, a w przypadku niekorzystnego rozstrzygnięcia będą składane środki odwoławcze. Żaden żołnierz w podobnej sytuacji nie pozostanie bez pomocy prawnej resortu” – oświadczył resort obrony.
