Strona głównaWiadomościŚwiatSzaleństwo Brukseli nabiera tempa. Unia Europejska wprowadza kolejny zakaz. Lotniska mają cztery...

Szaleństwo Brukseli nabiera tempa. Unia Europejska wprowadza kolejny zakaz. Lotniska mają cztery lata na zmianę

-

- Reklama -

Klimatyczne szaleństwo Unii Europejskiej nie ma końca. Z lotnisk i dworców kolejowych w UE do 2030 roku mają zniknąć punkty owijania walizek w folię. Wszystko w imię ratowania planety.

Zgodnie z unijnym rozporządzeniem w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych z 2024 r., z rynku UE zniknąć mają opakowania plastikowe jednorazowego użytku. W grupie tej znalazły się np.:

- Reklama -
  • sprzedawane w marketach tacki z ofoliowanymi warzywami czy owocami,
  • plastikowe torebeczki na sosy, przyprawy czy cukier,
  • folia termokurczliwa, używana na lotniskach lub stacjach kolejowych do zabezpieczania bagażu podczas transportu.

Według legislatorów folia ta stanowi zbędny odpad, ponieważ po jednokrotnym wykorzystaniu nie nadaje się już do ponownego użycia, co sprzeczne jest z zasadą gospodarki o obiegu zamkniętym. Po przeczytaniu takiego uzasadnienia każdy trzeźwo myślący człowiek musi złapać się za głowę.

Chociaż pełny zakaz wejdzie w życie dopiero 1 stycznia 2030 r., to część lotnisk, jak np. port w Hanowerze, już wprowadziła restrykcje. Na innych, jak choćby lotnisko Zaventem w Brukseli, walizkę nadal można zabezpieczyć folią; usługa kosztuje od 15 euro do 25 euro w zależności od wielkości bagażu.

Usługodawca zapewnia jednak, że stosowana przez niego folia składa się w 70 proc. z materiałów pochodzących z recyklingu i jest w 100 proc. poddawana recyklingowi. Zużytą można zresztą wyrzucić do specjalnych koszów na lotnisku lub zwrócić w punkcie owijania.

Punkt foliowania działa także na lotnisku Chopina w Warszawie. Zgodnie z unijnymi przepisami, usługi tego typu mają być wycofywane z lotnisk i dworców stopniowo.

Oficjalnie nowe środki mają na celu zwiększenie zrównoważonego charakteru opakowań stosowanych w UE przez wprowadzenie wymogu, aby wszystkie opakowania nadawały się do recyklingu, ograniczenie do minimum obecności substancji szkodliwych, zmniejszenie ilości opakowań, które urzędnicy uznali za zbędne, jak właśnie folia stosowana do owijania bagażu, zwiększenie wykorzystania materiałów pochodzących z recyklingu oraz usprawnienie zbiórki i recyklingu. Problem w tym, że owe opakowania nie są zbędne, ponieważ skoro ludzie z nich korzystają, to znaczy, że są im potrzebne.

Nowe zakazy mają pozwolić unijne cele w zakresie redukcji opakowań, a te – zgodnie z porozumieniem zawartym między Parlamentem Europejskim a Radą UE zrzeszającą państwa członkowskie – wynoszą:

  • 5 proc. do 2030 r.,
  • 10 proc. do 2035 r.,
  • 15 proc. do 2040 r.

To nie jedyny eko-absurd, jaki zrodził się w ostatnim czasie w głowach unijnych biurokratów. Jak już informowaliśmy eurokraci przyszykowali już rozporządzenie zakazujące wykorzystywania plastikowych doniczek. Zastąpić je mają opakowania wielokrotnego użytku niewykonane z plastikowych elementów.

Czytaj więcej: W oparach unijnego absurdu. Bruksela zakaże plastikowych doniczek

Źródło:PAP/NCzas

Najnowsze