Stany Zjednoczone ogłaszają ćwiczenia powietrzne na Bliskim Wschodzie. Do tego regionu przybył już lotniskowiec „Abraham Lincoln” wraz z eskortą. Teraz dowództwo armii USA informuje, że w związku z napięciami na linii Waszyngton-Teheran, na Bliskim Wschodzie odbędą się kilkudniowe ćwiczenia lotnicze.
Będą to kilkudniowe ćwiczenia powietrzno-wojskowe, które maja pokazać „zdolność do rozmieszczania, rozpraszania i utrzymywania sił powietrznych w całym regionie Bliskiego Wschodu” – poinformował w oświadczeniu oddział lotnictwa Centralnego Dowództwa Stanów Zjednoczonych (Centcom). Nie podano konkretnej daty ani miejsca ćwiczeń.
Przypomina się jednak, że prezydent USA Donald Trump wielokrotnie groził uderzeniem na Iran w odpowiedzi za styczniowe represje reżimu wobec protestów. Później się z tych gróźb wycofano. Sytuacja jest jednak napięta, a Iran ogłosił, że uzna sąsiednie kraje za „wrogie”, jeśli ich terytorium zostanie wykorzystane do ataków.
„Taka wiadomość została przekazana” krajom regionu – dodał Mohammad Akbarzadeh, wysoki rangą urzędnik sił morskich Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Zagroził też zablokowaniem Cieśniny Ormuz w razie ataku.
Waszyngton i jego sojusznicy powinni wiedzieć, że „chociaż bezpieczeństwo żywnościowe, energetyczne i handlowe zostało zapewnione (…), my możemy przekształcić to samo bezpieczeństwo w niepewność ” – zagroził.
