W Polsce taki „poradnik” rozsyłany jest po domach i dotyczy ewentualności agresji rosyjskiej. Na Grenlandii chodzi o… Amerykanów. Grenlandia publikuje wytyczne dla ludności na wypadek „kryzysu” i jej mieszkańcom dostarczono nową broszurę z „poradami”.
W obliczu rosnących napięć geopolitycznych wokół Grenlandii, minister ds. samowystarczalności Peter Borg reklamował dokument na konferencji prasowej w Nuuk, jako „polisę ubezpieczeniową”.
„Nie spodziewamy się, że będziemy musieli z niego skorzystać ” – podkreślił. Wyjaśnił, że prace nad broszurą „Gotowi na kryzys – bądźmy samowystarczalni przez pięć dni” rozpoczęły się „w zeszłym roku w obliczu przerw w dostawie prądu”.
Broszura zaleca między innymi zgromadzenie zapasów żywności na pięć dni, w tym trzech litrów wody na osobę dziennie, papieru toaletowego, radia na baterie, a także broni myśłiwskiej, amunicji i sprzętu wędkarskiego.
57-tysięczna populacja Grenlandii składa się prawie w 90% z Inuitów, dla których polowanie i rybołówstwo od zawsze były głównym źródłem utrzymania. „Jakiekolwiek przygotowania są lepsze niż żadne ” – stwierdził Peter Borg.
Premier Grenlandii, Jens-Frederik Nielsen, przyznał, że operacja wojskowa przeciwko Grenlandii jest „mało prawdopodobna”, ale autonomiczne terytorium Danii powinno być przygotowane na każdą ewentualność. Zapewne deklaracje Donalda Trumpa z Davos uspokoiły wiele obaw, ale ów „podręcznik” zawsze może się przydać.
