Strona głównaOpinieTak państwo „dba” o nasz dobrobyt. Michalkiewicz wyjaśnia: „Gdzieś to musi się...

Tak państwo „dba” o nasz dobrobyt. Michalkiewicz wyjaśnia: „Gdzieś to musi się zbilansować” [VIDEO]

-

- Reklama -

Od stycznia w Polsce płaca minimalna wzrosła o 140 zł w porównaniu z rokiem poprzednim. To, jak taki mechanizm wpływa na gospodarkę i dobrobyt Polaków, wyjaśniał już przed laty Stanisław Michalkiewicz.

W jednej ze swoich wypowiedzi na antenie telewizji Trwam Stanisław Michalkiewicz wyjaśniał, że na „odgórnie” wynegocjowanych podwyżkach dla pracowników korzysta tylko Skarb Państwa, który zbiera więcej w podatkach. Tymczasem obywatele tracą, ponieważ koszty pracy rosną – a te zawsze ostatecznie ponoszą konsumenci.

- Reklama -

– Jeżeli chodzi o pracę i wyzysk – otóż, wyobraźmy sobie, że wszyscy pracownicy wystrajkowali sobie, powiedzmy, 100 zł podwyżki. Przy tym systemie podatkowym od razu rząd im zabiera 19 zł z tych 100 na podatek dochodowy i 43 zł na składkę ZUS-u. 19 i 43 to jest 62 zł – rząd z tych 100 zł zabiera. Zostaje 38, więc pracownik niby jeszcze powinien być zadowolony, bo 38 zł to jest lepiej niż nic – mówił Michalkiewicz.

– Ale, ponieważ wszyscy pracownicy sobie wystrajkowali 100 zł podwyżki, w związku z tym gdzieś to musi się zbilansować – ceny wszystkich towarów wzrastają o powiedzmy 2 grosze. I jeżeli pracownik, człowiek kupuje w miesiącu 1000 sztuk towarów, to właśnie wychodzi mu bilans na zero, bo właściwie nic nie zarobił, tylko rząd zyskał na podatkach – wskazywał.

– Więc jeszcze raz powtarzam: liczy się nie nominalna wysokość zarobków, tylko liczy się siła nabywcza zarobku – co za to można kupić. Jeżeli za tę samą sumę pieniędzy można kupić więcej towarów niż np. w poprzednim miesiącu, to znaczy że przy nominalnie tych samych zarobkach, siła nabywcza wzrasta. To jest podstawa dobrobytu – podkreślił na antenie telewizji Trwam.

Od 1 stycznia minimalne wynagrodzenie za pracę wzrosło o 140 zł, do 4806 zł brutto, a minimalna stawka godzinowa – do 31,40 zł brutto. W ostatnich 25 latach największa podwyżka płacy minimalnej miała miejsce w 2024 r., kiedy to podniesiono ją w sumie o 700 zł.

W naszym socjalistycznym państwie pracownik ma prawo do minimalnego wynagrodzenia za pracę. Jest to kwota, która mu przysługuje niezależnie od kwalifikacji, zaszeregowania osobistego, składników wynagrodzenia, systemu i rozkładu czasu pracy stosowanych u danego pracodawcy, jak również szczególnych właściwości i warunków pracy. Minimalne wynagrodzenie jest corocznie waloryzowane.

W 2025 r. pensja minimalna wynosiła 4666 zł. Od 1 stycznia 2026 r. wzrosła do 4806 zł brutto, czyli o 140 zł. Na rękę, czyli po odliczeniu podatku i składki ZUS, to około 3605 zł.

Wraz z minimalnym wynagrodzeniem o 90 groszy wzrosła także minimalna stawka godzinowa dla określonych umów cywilnoprawnych, która od stycznia wynosi 31,40 zł.

W ostatnich 25 latach płacę minimalną podnoszono stopniowo od 700 zł w 2000 r., 1126 zł w 2008 r., 2000 zł w 2017 r., do 3010 zł w 2022 r. Największy wzrost płacy minimalnej nastąpił w 2023 i 2024 roku. Wtedy też kwotę tę podwyższano dwukrotnie w ciągu roku. Wynikało to z przepisów ustawowych, które mówią, że jeżeli prognozowany na następny rok wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem wynosi co najmniej 105 proc. – ustala się dwa terminy zmiany wysokości minimalnego wynagrodzenia oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej: od 1 stycznia i od 1 lipca.

I tak od 1 stycznia 2023 r. płaca minimalna wzrosła do 3490 zł, a od 1 lipca 2023 r. do 3600 zł. W sumie – w porównaniu z 2022 r. – był to wzrost o 590 zł. Z kolei od 1 stycznia 2024 r. minimalne wynagrodzenie wynosiło 4242 zł, a od 1 lipca 2024 r. – 4300 zł. To więcej o 700 zł niż rok wcześniej. W ciągu 10 lat pensja minimalna wzrosła o 3056 zł (w 2015 r. kształtowała się na poziomie 1750 zł).

Na przestrzeni dwóch dekad znacząco wzrosły też koszty życia, głównie z powodu inflacji. Dane GUS pokazują wzrost indeksu cen od 80,2 w 2005 r. do 100 w 2015 r. i do 148,7 w 2024 r. Oznacza to, że w ciągu 20 lat ceny wzrosły o ok. 85 proc., a od 10 lat o około 50 proc.

Według szacunków MRPiPS płacę minimalną w Polsce w 2025 r. miało otrzymywać około 3 mln osób.

Ustawa gwarantuje coroczny wzrost wysokości minimalnego wynagrodzenia w stopniu nie niższym niż prognozowany na dany rok wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem. Jednocześnie, jeśli w pierwszym kwartale roku, w którym odbywają się negocjacje, wysokość minimalnego wynagrodzenia jest niższa od połowy wysokości przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, gwarancja ta jest zwiększona dodatkowo o dwie trzecie prognozowanego wskaźnika realnego przyrostu PKB.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami minimalne wynagrodzenie za pracę nie ma charakteru jedynie wynagrodzenia zasadniczego. Jest to łączny przychód pracownika za nominalny czas pracy w danym miesiącu. Dlatego poza wynagrodzeniem zasadniczym obejmuje również inne składniki wynagrodzenia i świadczenia pracownicze.

Do ustalania wysokości minimalnego wynagrodzenia nie wlicza się jednak dodatku stażowego, dodatku za pracę w nadgodzinach, nagrody jubileuszowej, odprawy emerytalnej i rentowej oraz dodatku za pracę w nocy.

Jeśli chodzi o statystyki europejskie, to od 1 stycznia 2025 r. 22 z 27 państw UE miało ustaloną krajową płacę minimalną. Wyjątki stanowią Dania, Włochy, Austria, Finlandia i Szwecja.

Źródło:TV Trwam/PAP

Najnowsze