Strona głównaWiadomościŚwiatSocjal, imigranci i zielona energia. "To jest katastrofa!" Niemieckie gminy w gigantycznych...

Socjal, imigranci i zielona energia. „To jest katastrofa!” Niemieckie gminy w gigantycznych długach

-

- Reklama -

„Wiele miast i gmin w Niemczech nie wie już, jak ma wywiązywać się ze swoich obowiązków. Pieniędzy brakuje wszędzie. Obwiniają za to niemiecki rząd” – informuje dw.com. Jak wskazano, powodem jest nie tylko rozbuchany socjalizm, ale też wielkie wydatki na imigrantów.

„Jeszcze niedawno Weissach, pół godziny jazdy od Stuttgartu, uchodziło za najbogatszą gminę w Niemczech” – czytamy.

W tym mieście Porsche miało swoje centrum rozwoju. Wskazano, że kto chciał kilka lat temu zbudować w tej miejscowości dom, otrzymywał od gminy 10 tys. euro dotacji na budowę za każde posiadane dziecko. Wybudowano też bibliotekę, kupiono fortepian za 100 tys. euro i dofinansowywano prywatne lekcje muzyki.

Teraz przemysł motoryzacyjny w Niemczech boryka się z kryzysem. Porsche straciło w ubiegłym roku 96 proc. zysków. Podobnie jest z wieloma innymi branżami.

– Finanse gmin znajdują się w dramatycznym kryzysie – powiedział prezes Niemieckiego Związku Miast i Gmin (DStGB) i burmistrz miasteczka Nieder-Olm w Nadrenii-Palatynacie Ralph Spiegler i dodał, że to nie jest „niepokojące”, lecz „to jest katastrofa”.

„W niemieckim systemie federalnym odpowiedzialność i zadania są rozdzielone między rząd federalny, kraje związkowe (landy) i gminy. Gminy odpowiadają za codzienne życie, a tym samym za znaczną część zadań państwowych. Obejmuje to od wywozu śmieci i zaopatrzenia w wodę, przez szkoły i przedszkola, straż pożarną, sport i kulturę, po większość usług socjalnych” – wyjaśnia dw.com.

Federalny Urząd Statystyczny podał, że w 2024 roku miasta i gminy płaciły łącznie 400 mld euro z tytułu przeróżnych wydatków. W ubiegłym roku pojawiły się wyższe koszty i ceny energii, jednak najwięcej pochłania socjalizm w postaci tzw. opieki społecznej.

– Mówimy o potrojeniu wydatków w ciągu ostatnich 20 lat, bez realnej rekompensaty – podkreślił Spiegler.

Wskazano, że tylko w 2007 roku koszty opieki nad dziećmi i młodzieżą, opieki długoterminowej oraz pomocy integracyjnej dla osób niepełnosprawnych wyniosły prawie 38 mld euro. Od tego czasu wydatki te rosną. Według szacunków, w 2027 roku mają przekroczyć 102 mld euro.

„Integracja uchodźców ze stałym pobytem również stanowi wyzwanie. Szkoły, organizatorzy kursów językowych i integracyjnych, urzędy pracy, a zwłaszcza urzędy imigracyjne, pracują na granicy swoich możliwości. Niemiecki Związek Miast i Gmin apeluje o radykalnie nowy podział obciążeń związanych ze świadczeniami socjalnymi. Rząd Niemiec, kraje związkowe i gminy powinny w przyszłości składać się na koszty finansowania w jednej trzeciej każdy, domaga się Związek” – przyznaje dw.com.

Gminy domagają się też udziału w procesie legislacyjnym. Obecnie prawo tworzą rząd federalny i kraje związkowe.

W ubiegłym roku pojawiły bardziej radykalne postulaty. Burmistrzowie wszystkich 16 stolic landów żądali od rządu federalnego projektu ustawy, która w przyszłości w razie nałożenia obciążeń na gminy, od początku zapewniłaby wynagrodzenie.

Obecnie 25 proc. kosztów przypada na miasta i miasteczka. Udział ich rośnie, natomiast „mimo to gminy otrzymują zaledwie 14 procent całkowitych krajowych dochodów podatkowych”, jak podkreśla szef DStGB.

Rośnie też deficyt kas samorządowych. W 2023 roku wynosił 7,5 mld euro, rok później 24 mld, a w ubiegłym roku przekroczył 30 mld. W efekcie wstrzymywane są projekty budowlane, a finansowanie działań socjalnych i kulturalnych wstrzymuje się jako następne. Wprowadzane są także nowe podatki.

DStGB uważa, że obecnie niemożliwe są inwestycje.

„Problemem jest nawet utrzymanie i remonty istniejących budynków. Potrzeba 218 miliardów euro na remonty szkół, ratuszy, przedszkoli, basenów, mostów i dróg” – czytamy.

Najnowsze