Francuski rząd wprowadzi zakaz importu produktów z Ameryki Południowej „zawierających pozostałości substancji zakazanych w Europie”. To prosty przepis na zatrzymanie nieuczciwej, zdaniem francuskich rolników, konkurencji z Południowej Ameryki.
Taki plan ogłosili premier i minister rolnictwa Francji, dodając, że tego typu dekret zostanie wydany „w najbliższych dniach”. Ma on zablokować import produktów spożywczych z Ameryki Południowej.
Francja będzie jednak musiała uzyskać tu zgodę Komisji Europejskiej. Dekret ma być środkiem zaradczym wobec umowy z Mercosur. Chodzi o produkty zawierające pozostałości np. zakazanych w Europie nawozów. Premier Sébastien Lecornu ogłoił taką decyzję na X w niedzielę 4 stycznia.
Ma to uspokoić rolników, którzy potępiają umowę o wolnym handlu z krajami Ameryki Południowej i od tygodni prowadzą protesty, łącznie z blokowaniem autostrad. „Awokado, mango, gujawa, owoce cytrusowe, winogrona i jabłka z Ameryki Południowej i nie będą wpuszczane do kraju” – obiecał szef francuskiego rządu i zapowiedział „wzmocnione kontrole przeprowadzone przez wyspecjalizowaną brygadę, aby zagwarantować przestrzeganie naszych norm sanitarnych”.
Minister rolnictwa Annie Gennevard poinformowała wcześniej w wywiadzie dla La Tribune Dimanche, że „wprowadza środek ostrożności”, aby „zawiesić import artykułów spożywczych z Ameryki Południowej, takich jak awokado czy jabłka, które zawierają substancje zakazane w Europie”. Przyznała jednak, że ostateczna decyzja zależy od Brukseli.
Dekret zostanie opublikowany już we wtorek 6 stycznia 2026 roku. Francja będzie musiała uzyskać zielone światło od Komisji Europejskiej w ciągu 10 dni, a minister ma nadzieję uzyskać je już w środę podczas swojej wizyty w Brukseli.
Źródło: Le Figaro