Na klimatyzmie można nieźle zarobić. „Gazeta Radomszczańska” ujawniła mechanizm ukazujący, jak wykorzystuje się dotacje na tzw. sprawiedliwą transformację energetyczną. Pewna firma organizowała szkolenia zawodowe… dla emerytów.
W woj. łódzkim działa elektrownia i kopalnia Bełchatów. Zatrudnia poprzez swoje spółki łącznie ponad 12 tys. osób. „Gazeta Radomszczańska” podkreśla, że „to największe zakłady regionu, na których oparta jest cała gospodarka Bełchatowa i wielu okolicznych gmin”.
Transformacja z powodu wygaszenia kopalni
W kopalni mają kończyć się złoża. Wygaszenie elektrowni planowane jest na okres 2030-2036 r., choć głównym powodem jednak jest klimatystyczna polityka UE, a nie realna potrzeba. Bełchatów nazywa się w związku z tym pogardliwie „największym z największych trucicieli w Europie”.
Efektem wygaszenia będzie ogromne bezrobocie. UE uruchomiła więc Fundusz na rzecz Sprawiedliwej Transformacji. Teoretycznie środki powinny być wydane na pomoc w dostosowaniu obszaru do nowej rzeczywistości.
„W łódzkim ustalono tak zwany Obszar Transformacji, do którego włączono 35 gmin. W tym miasta: Bełchatów, Piotrków Trybunalski, Radomsko, Pajęczno, Kamieńsk, Działoszyn i Zelów. To 20 procent powierzchni województwa i 17 proc. mieszkańców” – wskazuje redakcja „Gazety Radomszczańskiej”.
350 mln euro
W ramach projektu „Fundusze Europejskie dla Łódzkiego” przeznaczono 350 mln euro z Funduszu Transformacji na wsparcie projektów związanych m.in. ze zwiększeniem konkurencyjności przedsiębiorstw, inwestycji cyfrowych, podnoszenia kwalifikacji oraz przekwalifikowania pracowników z Obszaru Transformacji.
Dofinansowano także szkolenia pracowników w ramach tzw. bonów rozwojowych. W teorii mieszkaniec, z własnej inicjatywy, zgłasza chęć podniesienia kwalifikacji. Rejestruje się w internetowej Bazie Usług Rozwojowych. Następnie wypełnia ankietę, a doradca zawodowy przygotowuje tak zwany Bilans Kompetencji, potem opracowuje plan rozwoju zawodowego i dalszego uczenia się. Następnie uczestnik wpłaca kilkuprocentowy udział własny i zaczyna szkolenie.
Pieniądze na szkolenia zawodowe
Finansowany przez nas wszystkich projekt za pośrednictwem UE „Przepis na Rozwój – kompetencje i kwalifikacje dla sprawiedliwej transformacji” rozpoczął się z początkiem 2024 roku. Ma trwać do czerwca przyszłego roku.
W planach jest przeszkolenie 2442 dorosłych – w tym 30 proc. kobiet – uczących się, pracujących lub zamieszkujących na Obszarze Transformacji woj. łódzkiego. Jego koszt to 33 mln zł, z czego poprzez UE przeszło 31,1 mln zł. Operatorem programu jest HRP Grants Sp. z o.o., która od 2004 roku „wspiera klientów, świadcząc kompleksowe usługi w zakresie pozyskiwania dotacji z funduszy europejskich dla firm”, jak twierdzi sama na swojej stronie. Ponadto wskazuje, iż „doświadczenia w aplikowaniu, realizowaniu i rozliczaniu projektów finansowanych z funduszy europejskich (…) pozwala realizować projekty operatorskie”. Partnerem projektu w Radomsku jest Regionalna Izba Przemysłowo-Handlowa.
„Zgodnie z wpisem w Krajowym Rejestrze Sądowym HRP Grants w perspektywie 2014-2020 ze środków unijnych zrealizował projekty o wartości 17,9 mln zł, w perspektywie 2021-2027 – za 48 mln zł” – podaje GR.
Zasady szkoleń
„Sprawdzamy zasady 'Przepisu na rozwój’. Dorośli, którzy z własnej inicjatywy chcą podnieść umiejętności, kompetencje lub nabyć kwalifikacje, mogą otrzymać dofinansowanie w wysokości 93 proc. kosztów usługi szkoleniowej, doradczej, studiów podyplomowych i kosztów egzaminu. Z programu nie mogą skorzystać osoby prowadzące działalność gospodarczą” – wskazuje redakcja.
Aby skorzystać z bonu, trzeba skorzystać z rządowej Bazy Usług Rozwojowych, prowadzonej przez rządową Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Trzeba do tego założyć konto. Następnie mamy 12 kategorii usług, w których można się szkolić, np. egzamin z języka obcego, szkolenie komputerowe, szkolenie asystenta stomatologa lub kurs na prawo jazdy.
W teorii wygląda pięknie. W praktyce jest „i śmieszno i straszno”.
Szkolenia zawodowe dla emerytów i rozdawanie tabletów
– Przyjechał człowiek do Radomszczańskiego Uniwersytetu III Wieku w Radomsku, dał ulotki i powiedział, że seniorzy dostaną za darmo tablety. Kto by nie chciał tabletu? I to za darmo. Trzeba się było tylko do tego człowieka zgłosić i on już się wszystkim zajął – powiedział informator GR.
Szkolenie organizowało Centrum Rozwoju Przedsiębiorczości z Pabianic. To jednoosobowa firma założona w 2022 roku przez Patryka Trojana. Główna działalność to pozaszkolne formy edukacji. W 2023 roku, wedle informacji ze strony, przeprowadziła 80 szkoleń, w których wzięło udział 912 osób.
Firma była zarejestrowana w Bazie Usług Rozwojowych. Na Facebooku CRP chwaliło się zrealizowanymi projektami, w większości dla seniorów. W ostatnim szkoleniu, z 3 marca z kursantami z Radomszczańskiego Uniwersytetu III Wieku, gdy GR próbowało ustalić liczbę uczestników, pojawiły się różne liczby.
„Od kilkunastu do 45 w trzech grupach. Liczymy na zdjęciach. Na dwóch załączonych do posta jest 20 różnych osób” – czytamy.
Redakcja GR dotarła do podpisanej przez uczestników umowy.
„Pierwsza, z operatorem programu HRP Grants, nosi datę 13 listopada 2024. Dotyczy doradztwa w ramach projektu 'Przepis na Rozwój – kompetencje i kwalifikacje dla sprawiedliwej transformacji'” – czytamy.
W umowie zapisano, iż uczestniczka spełnia kryteria i kwalifikuje się do projektu, tj. „uczy się lub pracuje lub zamieszkuje na terenie Obszaru Transformacji”. Redakcja podkreśla zapis „lub zamieszkuje”, gdyż pozwala „włączyć w program nieaktywnych zawodowo emerytów”.
„Choć w żaden sposób już na rynek pracy nie wpływają i problemy z transformacją energetyczną regionu w tym kontekście ich nie dotyczą. Tak zapis sformułował i wprowadził podmiot finansujący, czyli urząd marszałkowski” – podkreślono.
W drugim punkcie umowy zapisano, iż uczestnik „z własnej inicjatywy chce podnieść swoje umiejętności, kompetencje lub nabyć kwalifikacje”. Operator ma zaś przeanalizować potrzeby rozwojowe uczestnika i wybrać konkretne usługi w Biurze Usług Rozwojowych (BUR). Wsparcie doradcze jest bezpłatne, ale w dalszych etapach trzeba wypełnić wniosek i podpisać umowę oraz wpłacić wkład własny na konto operatora.
Uczestnicy byli zapisywani przez firmę?
– Proszę zapamiętać te dwa kluczowe zapisy. Zgodnie z regulaminem powinno wyglądać to tak, że sam zgłaszam się do bonów rozwojowych, potem sam się zapisuję na taki kurs i podpisuję umowę. Bo chodzi o własną inicjatywę do zmiany. Mam się zgłosić tam, bo firma HRP ma mi zrobić bilans kompetencji. Czyli sprawdzić jaka droga zawodowa będzie dla mnie optymalna. A niby jaka jest droga zawodowa dla emeryta? Seniorzy się nie zapisywali, dali dane, firma ich zarejestrowała i już – powiedział rozmówca GR.
Druga umowa dotyczyła „realizacji szkolenia z dofinansowaniem”. Zawarto ją z Centrum Rozwoju Przedsiębiorczości Patryk Trojan, z siedzibą w Pabianicach.
Tytuł szkolenia brzmi „Gospodarka Obiegu Zamkniętego w naszym otoczeniu z elementami cyfrowego świata z perspektywy tabletu – podstawy użytkowania, Facebook, social media, zakupy w sieci”. Cena netto szkolenia wyniosła 6,4 tys. zł. W formie stacjonarnej realizowano je od 24 lutego do 5 marca tego roku.
Czwarty punkt umowy wskazuje, że „tematy i wymiar godzinowy szkoleń i doradztwa oraz terminy będą ustalone indywidualnie zgodnie z wolą obu stron w zgodzie z regulaminem”, zaś w punkcie ósmym, że „beneficjent nie może opuścić zbyt wielu zajęć, frekwencja musi być co najmniej na poziomie 80 proc.”.
Szkolenie z dodawania zdjęć na fejsa za grube unijne pieniądze
„Porównujemy tematykę szkolenia z regulaminem projektu. W punkcie 34 regulaminu zapisano, że to 'usługi rozwojowe w zakresie zielonej gospodarki, gospodarki o obiegu zamkniętym, ochrony klimatu, zawodów przyszłości, Przemysłu 4.0. w sektorach zgodnych z Regionalnymi Inteligentnymi Specjalizacjami Województwa Łódzkiego oraz wynikających z nich nisz specjalizacyjnych lub w zawodach wynikających z potrzeb określonych w Terytorialnym Planie Sprawiedliwej Transformacji Województwa Łódzkiego'” – podaje GR.
Redakcja sprawdziła tę niszę i zawody. Są to m.in.: praca w dziedzinach związanych z odnawialnymi źródłami energii, magazynowaniem energii, zatrudnienie w centrach badawczo-rozwojowych, praca w firmach zajmujących się nowoczesnymi technologiami, inżynierią, czy biotechnologią, zawody związane z tworzeniem oprogramowania, analizą danych, cyberbezpieczeństwem, prace związane z budową i modernizacją infrastruktury, np. dróg, linii kolejowych, sieci światłowodowych czy budynków energooszczędnych, wsparcie dla rozwoju nowych firm i innowacyjnych projektów, a także zawody związane z zarządzaniem projektami i marketingiem, specjaliści od zrównoważonego rozwoju, gospodarki obiegu zamkniętego, czy odnawialnych technologii.
„Czego uczyli się seniorzy w Radomsku? Jak wrzucać posty i zdjęcia na profile w mediach społecznościowych i kupić coś w sieci” – skwitowała redakcja GR.
Jedna z uczestniczek szkolenia zrelacjonowała, że poszła wraz z innymi osobami podpisać umowę do biura przy Kościuszki. To siedziba RIPH.
– Wzięli od nas kwestionariusze osobowe. I potem nas wzywano do tego biura, które jest po Starej Komendzie. Tam były te pieniądze z bonów. To było Centrum Rozwoju Przedsiębiorczości. Nawet tutaj mam taką kartę, Centrum Rozwoju Przedsiębiorczości. I my żeśmy tam podpisywali umowę. Wypełnialiśmy, to znaczy oni za nas wypełniali, wszystkie te dokumenty – powiedziała kobieta.
Druga dodała, że „nikt z nas takich szkoleń nie szukał”, tylko „ta firma do nas trafiła”.
– Nie pamiętam już tylko czy ktoś przyjechał, czy to był jakiś telefon czy mail. W każdym razie postanowiliśmy w to wejść, bo wcześniej mieliśmy szkolenie komputerowe na laptopach, ale takie podstawowe. Jak się zgodziliśmy, przyjechał pan i na zebraniu powiedział, jak to wygląda, co trzeba zrobić i tak dalej. Niektórzy z tą ulotką wrócili do domu i mieli się zastanowić. A niektórzy od razu wypełnili taki kwestionariusz ze swoimi danymi. Wszyscy mieli przygotować brakujące dokumenty i przynieść na następne spotkanie. Pan wszystko sobie pozbierał. A potem było podpisywanie umów – relacjonowała.
To zaś odbywało się już indywidualnie, „albo po dwie, trzy osoby”.
– Niektóre miały problem, więc pan z Pabianic też tam wtedy przyjeżdżał – podkreśliła.
Jak wyglądało szkolenie?
– Odbywało się w ferie. W takich godzinach, jakie były dla nas wygodne. Raz był pan Dawid, raz ktoś inny. Pan Przemek też przyjeżdżał. Byli bardzo mili i naprawdę bardzo profesjonalni. Mało kto jest tak życzliwy i tak fajnie prowadzi. Zdarzyło się, że jeden pan, uczestnik, chciał zrezygnować, nie pamiętam dlaczego, to już z panem Dawidem musiał to załatwiać. On mu przesłał do domu z powrotem jego dokumenty. Tak się spodobało, że miał być następny kurs. We wrześniu miał się rozpocząć, ale się nie rozpoczął. To miało być też szkolenie z kompetencji internetowo-komputerowych, ale tym razem miał być laptop na własność. Kilka osób się zgłosiło. A chyba nawet, powiem szczerze, komplet się zgłosił. Nawet umowy zostały podpisane. Okazało się jednak, że coś tam nie zostało dograne i ten kurs się nie odbędzie. To też miało być z bonów – opowiedziała kobieta i zaznaczyła, że nie rejestrowała się w systemie sama.
– Pan Przemek bardzo ładnie prowadził. Na pewno nauczyliśmy się dużo więcej niż na szkoleniu na laptopach. Nauczyliśmy się jak bezpiecznie robić zakupy. Potrafimy korzystać z niektórych aplikacji. Te aplikacje to oni nam pokazali, jak z nich korzystać. Takie podstawowe rzeczy, jak je instalować, zakładać konta. Bo nie wszyscy to potrafili – mówiła.
GR zaznacza, że szkolenie kosztowało 6,4 tys. zł za osobę. Te pieniądze pokrywaliśmy poprzez pośrednictwo UE. Przy 20 osobach to 128 tys. zł.
Firma udzielała „darowizn” nieświadomym seniorom
„Każdy uczestnik musiał wnieść wkład własny – siedem procent wartości. Ale nie wnosił. Podpisywał za to z Centrum Rozwoju Przedsiębiorczości jeszcze jedną umowę – darowizny” – zaznaczyła redakcja.
Redakcja dotarła do umowy z 10 stycznia tego roku, z której wynika, że uczestnik szkolenia zawarł ją z CRP. Zapisano w niej, że „darczyńca przekazuje nieodpłatnie obdarowanemu darowiznę pieniężną w wysokości 750 zł”. Jej przyjęcie „nie skutkuje żadnymi zobowiązaniami po stronie obdarowanego”, „umowa nie stanowi obejścia przepisów o dofinansowaniach ani nie wpływa na zasady kwalifikowalności środków” i „nie pochodzi ze środków z projektu, a funduszy własnych”.
„Znów zaglądamy do regulaminu. W punkcie 35 zapisano, że uczestniczka/uczestnik projektu wkład własny muszą wnieść każdorazowo przy ubieganiu się o bony rozwojowe. Sami, osobiście” – podaje GR.
Informator redakcji wyjaśnił, że „człowiek od szkoleń zapewniał ludzi, że nie będą musieli płacić wkładu własnego”.
– Po to były te darowizny. To niezgodne z regulaminem tego projektu. No i były jeszcze tablety. Jak się policzy ich wszystkich, wychodzi niezła sumka. A ile kosztuje dojazd z Pabianic do Radomska? Jakie mogą być koszty takiego szkolenia, skoro właściwie nie płacisz za nic więcej, a szkolenie trwa 20 godzin? Lokal uniwersytetu, prąd też, pewnie coś do jedzenia i picia dostali, to jakie to koszty? No, ten tablet coś pewnie kosztował. I jeszcze jedno ważne: jak się nabór otwierał, to firma tych ludzi zarejestrowała. To jest bardzo ciekawe, że zawsze dostawało się tyle osób, ile ta firma chciała. Bo zdarzało się często tak, że jak ktoś robił to sam, prywatna osoba, to w tych naborach miejsca wyczerpywały się dosłownie w minutę albo dwie. Więc to niemożliwe, żeby na przykład 30 osób wprowadzić z palca w trzy minuty – powiedział.
„Wkład własny od szkolenia o wartości 6400 zł to 448 zł. Plus wartość tabletu daje razem około 750 zł. Tyle, ile znalazło się na umowie darowizny” – wylicza redakcja.
Prezes UTW Ewa Kaczmarczyk przekazała redakcji, że nie brała w tym udziału, ale pamięta, że zajęcia były intensywne oraz że słuchacze byli bardzo z nich zadowoleni.
Brak odpowiedzi na pytania
HRP Grant, która miała zgłosić zawiadomienie do prokuratury w sprawie, dowiedziała się o wszystkim, gdy kursanci zadzwonili do niej z pretensjami, że nie otrzymali obiecanych laptopów. Zawiadomienie dotyczy trzech firm.
Prezes odmówił redakcji GR komentarza, sekretariat nie odpowiada na przypomnienia o wysłanych na początku listopada pytaniach.
„6 listopada wysyłamy pytania do biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi. To on prowadzi program, za jego pośrednictwem jest finansowany. Odpowiedzi dostajemy po dwóch tygodniach” – czytamy.
UM odpowiedział na pytania redakcji potwierdzając wymienione na początku przez GR zasady i wynikające z tego nieprawidłowości.
„Dzwonimy do Patryka Trojana. Informujemy, że przygotowujemy materiał o szkoleniach i bonach rozwojowych i chcemy porozmawiać, bo prowadził takie w Radomsku. Prosi o przesłanie pytań mailem” – podaje GR.
Wysłano łącznie osiem pytań. Nazajutrz zadzwoniono do firmy w celu potwierdzenia otrzymania pytań. Telefon odebrała kobieta, która przekazała, że „pana Patryka nie ma”, gdyż jest na urlopie. Nie wiadomo, kiedy wróci, „może na początku przyszłego roku”, gdyż „to dłuższy urlop”.
Warto na koniec zauważyć, że

