Komisja Europejska zdecydowała we wtorek, że sześć państw, które zmagają się z poważną presją migracyjną będzie mogło wystąpić o pełne lub częściowe zwolnienie z relokacji migrantów na nadchodzący rok w ramach unijnego paktu azylowo-migracyjnego. Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk przedstawił dość osobliwą interpretację tej decyzji.
Komisarz ds. migracji Magnus Brunner powiedział na konferencji prasowej w Brukseli, że Polska należy do państw UE, które borykają się z poważnym problemem migracyjnym.
Komisarz był pytany na konferencji, czy Polska zostanie zwolniona z mechanizmu relokacji migrantów. To jeden z zawartych w pakcie azylowo-migracyjnym mechanizmów solidarności z krajami, które mierzą się z presją migracyjną.
– Przede wszystkim, jeśli chodzi o Polskę, trzeba to jasno powiedzieć: solidarność jest elastyczna. Państwa członkowskie mogą również wybrać alternatywne środki wobec relokacji. Oznacza to, że relokacja nie jest wiążąca – podkreślił.
Jak dodał Brunner, Polska należy do państw członkowskich, które borykają się z poważnym problemem migracyjnym. – Dzieje się tak, ponieważ Polska, jak wspomniałem wcześniej, przyjęła dużą liczbę beneficjentów tymczasowej ochrony z Ukrainy. Dzięki naszej dzisiejszej decyzji Polska może zwrócić się do Rady (UE) o pełne lub częściowe wyłączenie z puli solidarności, a Rada podejmie w tej sprawie decyzję – wyjaśnił komisarz.
We wpisie na platformie X wiceminister Duszczyk ocenił, że decyzja KE jest „olbrzymim sukcesem polskiego rządu”. Jak zauważył, „w trzech kryteriach solidarności w pakcie migracyjnym uwzględniono zarówno obecność uchodźców wojennych z Ukrainy, jak i sytuację na granicy z Białorusią”.
– To w praktyce oznacza, że Polska jest zwolniona z solidarności na wiele, wiele lat – podkreślił wiceszef MSWiA.
Każde z sześciu państw, jak podała KE, może wystąpić w tej sprawie do Rady UE, która zrzesza wszystkie państwa członkowskie. Decyzje w tej sprawie Rada UE będzie musiała podjąć w głosowaniu większością kwalifikowaną.

