Strona głównaWiadomościŚwiatNetto zwolniło kasjera za oszustwa. Okazało się, że to znany polski pisarz

Netto zwolniło kasjera za oszustwa. Okazało się, że to znany polski pisarz

-

- Reklama -

Polski pisarz, który porzucił pracę nauczyciela w Krakowie i wyemigrował na Islandię, podjął pracę w supermarkecie Netto. Został zwolniony dyscyplinarnie, ponieważ doliczał klientom do rachunków papierosy, których ci wcale nie kupowali. Po tym, jak sprawa wyszła na jaw, opublikował przeprosiny i zaapelował o wsparcie.

O sprawie napisał islandzki portal ruv.is, według którego pracownik supermarketu Netto w Ísafjörður przez kilka miesięcy (od czerwca do października) oszukiwał klientów.

- Reklama -

Kasjer miał przyklejać sobie do ręki kody kreskowe papierosów i podczas kasowania innych produktów, niepostrzeżenie nabijać także papierosy, których klienci nie kupowali.

- Reklama -

Współpracownicy mieli go ostrzegać, lecz po krótkich przerwach mężczyzna ponownie dokonywał oszustw. Według informacji podawanych przez portal, miesięcznie kasował w ten sposób nawet czterdzieści paczek papierosów.

- Reklama -

Sprawa ujrzała światło dzienne dopiero, kiedy jeden z klientów – zapewne zaniepokojony rachunkiem wyższym od spodziewanego – poprosił o wydanie paragonu. Początkowo sprzedawca odmówił, a kiedy już kupujący otrzymał kwit, wszystko wyszło na jaw.

Jak się okazało, sprawcą był polski pisarz Jarosław Czechowicz, który wcześniej zrezygnował z pracy nauczyciela w szkole podstawowej w Polsce i przeprowadził się na Islandię. Jego tożsamość ujawnili inni Polacy mieszkający w Ísafjörður.

Czechowicz jest autorem takich książek, jak „Toksyczność”, „Ciosy”, „Gorsza” czy „Winne”.

Po wszystkim Czechowicz zamieścił wpis w mediach społecznościowych, przepraszając za popełnione czyny zatrudniającą go firmę, swojego szefa, a także Polaków mieszkających na Islandii.

„Wiem, że to, co zrobiłem, zniszczyło zaufanie Islandczyków, Polaków mieszkających na Islandii i całej społeczności Fiordów Zachodnich. (…) Co więcej, zaszkodziłem reputacji Polaków na Islandii” – napisał i dodał, że Polacy nie są złodziejami, ale on nim jest.

„Nic mnie nie usprawiedliwia. Proszę o wybaczenie. Ciężko pracowałem w sklepie. Moi klienci lubili mnie i ufali mi. Zawiodłem ich, firmę i klientów Samkaup. Ciężko mi z tym żyć. Popełniłem bardzo duży błąd i zostanie on ze mną na zawsze. Wstydzę się i chciałbym cofnąć czas” – czytamy we wpisie pisarza na Facebooku.

W dalszej części Czechowicz stwierdził, że „wymierzył sobie karę” i „zakończył swoje islandzkie życie, nie mając niczego w zamian”. „Najlepiej byłoby popełnić samobójstwo, żeby zadowolić wszystkich, ale mam dla kogo żyć i mam nadzieję, że kiedyś będę umiał podnieść głowę do góry i iść dalej przez życie” – stwierdził.

Z kolei na Instagramie Czechowicz poprosił o wsparcie, informując, że leczy się obecnie psychiatrycznie. „Wiedz, że jestem w leczeniu psychiatrycznym, nie stać mnie na terapeutę, nie mogę przez jakiś czas pracować i nie mam z czego żyć” – poinformował.

Źródło:RMF24/NCzas

Najnowsze