Łotewski Sejm przyjął w czwartek nowelizację ustaw, które zwiększają uprawnienia funkcjonariuszy straży granicznej do stosowania siły fizycznej, w tym technik walki, broni oraz psów służbowych w celu odparcia ataku na osobę lub obiekt infrastruktury granicznej.
Parlament przyjął zmiany w prawie w reakcji na ostatnie incydenty na granicy z Białorusią, kiedy to niezidentyfikowana grupa pomagająca migrantom przedostać się na Łotwę, groziła łotewskim strażnikom, a następnie uszkodziła system monitoringu zabierając m.in. kamery. Nowe przepisy przewidują również możliwość użycia broni bez ostrzeżenia, o ile w szczególnej sytuacji wydanie takiego ostrzeżenia przez funkcjonariuszy nie jest możliwe.
Łotwa od kilku miesięcy zmaga się z coraz większą presję migracyjną na granicy wschodniej i rosnącą liczbą przypadków nielegalnego przekroczenia granicy. Latem granicę od strony Białorusi próbowało przekroczyć łącznie kilka tysięcy, a od początku roku już ponad 12 tys. osób, czyli tyle, ile w całym 2025 r.
Na początku października rząd Andrisa Kulbergsa przedłużył do końca roku, zainicjowaną w sierpniu, operację „Wilkołak” (łot. Vilkatis) wymierzoną przeciwko nielegalnym migrantom, pochodzącym głównie z państw Afryki i Bliskiego Wschodu, którzy wykorzystują szlak białorusko-łotewski do przedostania się dalej na teren UE.
Władze krajów bałtyckich utrzymują, że obecna eskalująca sytuacja na granicy to część wojny hybrydowej wspieranej przez reżim w Mińsku. Część z migrantów, którzy przedostali się przez granicę z Łotwą, dotarła do Estonii, a niektórym udało się dotrzeć promem z Tallinna także do Helsinek.


