„Beata Szydło i Mateusz Morawiecki mają zostać przesłuchani przez prokuraturę w śledztwie dotyczącym kampanii 'Sprawiedliwe Sądy'” – poinformował „Onet”. Chodzi o wydatkowanie pieniędzy Polskiej Fundacji Narodowej i działalności spółki Solvere prowadzonej przez Annę Plakwicz i Piotra Matczuka. To byli współpracownicy PiS, którzy już usłyszeli zarzuty.
Śledztwo w sprawie kampanii „Sprawiedliwe Sądy” prowadzi Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Akcję finansowała PFN.
Śledczy ustalili, że działania związane z kampanią mogły doprowadzić do wyrządzenia PFN szkody w wysokości co najmniej 8,4 mln zł. Prokuratura uważa, że pieniądze te wykorzystano do marketingu politycznego na rzecz PiS i Solidarnej Polski.
„Onet” przekazał, że w sprawie mają zostać przesłuchani byli premierzy, Beata Szydło i Mateusz Morawiecki. Będą jednak przesłuchiwani w charakterze świadków w celu ustalenia okoliczności Anny Plakwicz i Piotra Matczuka. To wieloletni eksperci od komunikacji i kampanii związanych z PiS.
Wcześniej Pakwicz i Matczuk pracowali w Kancelarii Premiera, gdy zasiadała tam Beata Szydło. Po odejściu założyli spółkę Solvere. Realizaowała ona dla PFN kampanię „Sprawiedliwe Sądy”. Firma otrzymała od PFN – a więc z naszych kieszeni – co najmniej 1,2 mln zł.
Po zmianie premiera na Mateusza Morawickiego ponownie pojawili się w Kancelarii Premiera. Popadli w konflikt z jego otoczeniem i w 2018 roku ponownie opuścili KPRM.
We wrześniu Plakwicz i Matczuk zostali zatrzymani przez CBA. Przewieziono ich do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, gdzie usłyszeli zarzuty dotyczące wyrządzenia PFN szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Nie przyznali się do zarzucanego im czynu.
Prokuratura stwierdziła, że kampania „Sprawiedliwe Sądy” była sprzeczna z celami statutowymi PFN i miała na celu wspierać cele polityczne forsowane przez władzę PiS w kwestii stanowisk w sądach. Szydło już wcześniej ogłaszała, że prokuratura zamierza przesłuchać ją w tym postępowaniy. Jak była wówczas przekonana, nie widziała w działaniach Plakwicz i Matczuka działań niezgodnych z prawem, a prowadzone czynności oceniła jako „akcję polityczną”.


