Strona głównaWiadomościPolskaZnowu zmieniamy czas. To niszczy nasze zdrowie i powoduje koszty w gospodarce....

Znowu zmieniamy czas. To niszczy nasze zdrowie i powoduje koszty w gospodarce. Dlaczego wciąż robimy tę głupotę?

-

- Reklama -

Zmiana czasu zakłóca funkcjonowanie naszego zegara biologicznego i może mieć poważne, a nawet groźne skutki dla naszego zdrowia – oceniła psycholog zdrowia prof. Marta Jackowska z Wydziału Psychologii w Sopocie Uniwersytetu SWPS.

Jej zdaniem zmiana czasu to szkodliwy relikt przeszłości, który nie daje korzyści ekonomicznych, a może mieć negatywne konsekwencje zdrowotne.

- Reklama -

W Polsce na czas zimowy przestawimy się w tym roku w nocy z 24 na 25 października, tj. w ostatnią niedzielę miesiąca. Zmiana ta jest dla nas łagodniejsza niż przejście na czas letni, nadal jednak nie wpływa dobrze na nasze zdrowie.

- Reklama -

Teoretycznie zyskujemy jaśniejsze poranki, ale szybciej robi się ciemno popołudniami. W efekcie wiele osób budzi się i wraca z pracy po ciemku, a kiedy dostępne jest światło dzienne, przebywa wewnątrz budynków. Tymczasem ekspozycja na dzienne światło jest kluczowym regulatorem naszego zegara biologicznego.

- Reklama -

„Zegar biologiczny wyznacza nam rytm snu i czuwania, wpływa na trawienie, temperaturę ciała, a nawet nastrój. Działa w ścisłym związku z dostępem do światła. Zmiana czasu jest więc zakłóceniem funkcjonowania naszego zegara biologicznego, spowodowanym manipulacją dostępem do światła” – wyjaśniła prof. Marta Jackowska, psycholożka zdrowia z Wydziału Psychologii w Sopocie Uniwersytetu SWPS, cytowana w informacji prasowej przesłanej PAP.

Wprawdzie przestawienie zegara zajmuje tylko chwilę, ale organizm potrzebuje zdecydowanie więcej czasu, żeby dostosować się do nowego rytmu. Średnio zajmuje to około tygodnia lub dwóch – zarówno po jesiennej, jak i wiosennej zmianie czasu, zwróciła uwagę specjalistka. Zaznaczyła, że znacznie gorzej znosimy i dłużej adaptujemy się do przejścia na czas letni, co potwierdzają m.in. statystyki dotyczące wypadków i zawałów.

Jedno z badań pokazało, że zmiana czasu najbardziej niekorzystnie wpływa na osoby z bardzo wczesnym (tzw. skowronki) i z bardzo późnym chronotypem (tzw. sowy). Adaptacja przebiega u nich znacznie wolniej, a u niektórych tzw. sów przejście na czas letni może nie nastąpić w pełni.

„Są dowody sugerujące, że zegar biologiczny osób z późnym chronotypem nie dostosowuje się do tej zmiany czasu. Ich wewnętrzny zegar pozostaje wtedy niedopasowany do naturalnego rytmu światła i ciemności oraz do rytmu narzuconego przez codzienne obowiązki: godziny rozpoczęcia pracy, opiekę nad dziećmi czy inne zobowiązania” – wskazała psycholożka z Uniwersytetu SWPS.

Najbardziej zauważalne skutki zmiany czasu to niewyspanie i pogorszenie nastroju, które jednak dość szybko ustępują, gdy organizm dostosuje się do nowego rytmu. Mogą się jednak pojawić znacznie groźniejsze konsekwencje, dlatego w tym okresie warto zachować szczególną ostrożność.

„Badania naukowe pokazują większe ryzyko śmiertelnego wypadku samochodowego podczas nocy ze zmianą czasu zarówno jesienią, jak i wiosną oraz większe ryzyko wypadków w pracy i zawałów serca bezpośrednio po zmianie czasu z zimowego na letni” – podkreśliła prof. Jackowska.

Ekspertka przypomniała, że Polacy i tak są narodem niewyspanym – ponad 40 proc. mieszkańców naszego kraju skarży się na niską jakość snu. A to sprawia, że zmiana czasu dodatkowo nas obciąża.

Jej zdaniem, ponieważ sen jest niezbędny dla zdrowia fizycznego i psychicznego, warto dbać o jego jakość i odpowiednią długość przez cały rok, ze szczególną uwagą w okresach zmiany czasu. „Badania naukowe od lat pokazują, że dobry sen się opłaca. Dlatego warto przed snem unikać wszystkiego, co nas stymuluje lub pobudza, a zadbać o wyciszenie i relaks” – podkreśliła prof. Jackowska.

W jej opinii zmiana czasu jest szkodliwym reliktem przeszłości. Wprowadzono ją w Polsce w okresie międzywojennym i stosowano okresowo w latach 40., 50. i 60., nieprzerwanie obowiązuje od 1977 roku. Wcześniej wracaliśmy do czasu zimowego już we wrześniu. Obecny kalendarz zmian – w ostatnią niedzielę marca i ostatnią niedzielę października – funkcjonuje od 1996 r.

Uzasadnieniem dla wprowadzenia zmiany czasu było dostosowanie godzin aktywności społecznej i gospodarczej do dostępności światła dziennego, co miało ograniczać zużycie energii. „Obecnie nie ma ekonomicznych przesłanek uzasadniających zmianę czasu, a negatywne skutki dla naszego zdrowia i samopoczucia jasno sugerują, że nam szkodzi” – powiedziała prof. Jackowska.

Dlatego środowisko naukowe coraz głośniej wzywa polityków do zerwania z praktyką zmiany czasu, wskazując na jej negatywny wpływ na sen i zdrowie – podsumowała.

Źródło:PAP

Najnowsze