Strona głównaWiadomościPolskaPijany mężczyzna na dworcu wywrócił się i stracił dwa zęby. To sędzia...

Pijany mężczyzna na dworcu wywrócił się i stracił dwa zęby. To sędzia Sądu Najwyższego

-

- Reklama -

Słupska policja podjęła działania wobec będącego pod wpływem alkoholu 52-latka, który przewrócił się na dworcu kolejowym i odniósł obrażenia twarzy, tracąc również dwa górne siekacze. Jak się okazało, był to sędzia Sądu Najwyższego Andrzej Michałowicz. Do sprawy odniósł się minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

Do zdarzenia doszło 8 października. Około godz. 16 dyżurny słupskiej komendy dostał powiadomienie od kierownika pociągu o pijanym pasażerze. Miał problemy z utrzymaniem równowagi.

- Reklama -

Zanim policjanci dotarli na miejsce, 52-letni mężczyzna upadł na dworcu. Zranił się w twarz.

- Reklama -

Policja udzieliła pierwszej pomocy i wezwała służby medyczne. Te zdecydowały o przewiezieniu poszkodowanego do szpitala.

- Reklama -

TVN24 ustaliło, że mężczyzna ten to sędzia Sądu Najwyższego Andrzej Michałowicz. Miał w organizmie 4 promile alkoholu, a w wyniku upadku wybił sobie dwa górne siekacze. Ponadto żona sędziego miała próbować zablokować działania policji, powołując się na przysługujący sędziemu immunitet.

Sprawę skomentował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Podczas konferencji prasowej powiedział, że „ochodzą do niego bardzo niepokojące głosy o incydencie tzw. 'neosędziego'”.

– Ta sprawa musi zostać bardzo dokładnie wyjaśniona. Zwracaliśmy wielokrotnie uwagę na to, że tak zwana neo-KRS wybierała także do Sądu Najwyższego, naszym zdaniem z naruszeniem prawa, osoby, które nie spełniają wymogów nieskazitelności charakteru – ocenił.

– To zachowanie niedopuszczalne, wskazuje, jak bardzo kulejący był proces nominacji i z zadziwieniem przyjmowałem pewne kandydatury, które przechodziły. Nie będziemy zamiatać tych spraw pod dywan, doprowadzimy do tego, żeby Sąd Najwyższy funkcjonował w sposób prawidłowy – zapowiedział Żurek.

Najnowsze