Strona głównaWiadomościPolitykaSzokujące doniesienia. Pakt senacki prawicy, PiS i Rozwoju Plus na zaawansowanym etapie....

Szokujące doniesienia. Pakt senacki prawicy, PiS i Rozwoju Plus na zaawansowanym etapie. „Zaczynają się pielgrzymki na Nowogrodzką”

-

- Reklama -

„Otoczenie prezydenta negocjuje z ludźmi Grzegorza Brauna stworzenie wspólnej listy wyborczej prawicy do Senatu” – ustalił nieoficjalnie „Onet”. Umówione są nawet wstępne podziały miejsc między PiS, Rozwój Plus, Konfederację i KKP oraz grupę ludzi prezydenta Karola Nawrockiego.

„Onet” dotarł do wstępnych ustaleń paktu senackiego. Skłóceni liderzy Konfederacji, PiS i Rozwoju Plus mieli powierzyć stworzenie sojuszu na wybory prezydentowi. Według redakcji, to otoczenie prezydenta podjęło decyzję, by do układu włączyć KKP i Grzegorza Brauna.

- Reklama -

– Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna ma swoją reprezentację w parlamencie. Jest siłą polityczną, która według sondaży ma poparcie części Polaków, więc należy ją traktować jako obecną w polskiej polityce – mówił niedawno w „Rzeczpospolitej” prezydent Karol Nawrocki.

- Reklama -

Rozmowy środowiska prezydenta z ludźmi Brauna mają już trwać.

- Reklama -

– Braun jest zainteresowany udziałem w tym pakcie. Nie chodzi mu nawet o wprowadzenie ludzi do Senatu. To bez większego znaczenia. Kluczowe jest to, że negocjacje z Nawrockim i udział w pakcie senackim to koniec kordonu sanitarnego wokół Brauna – powiedział „Onetowi” jeden ze współpracowników Brauna.

Dotychczas mainstream – w tym i PiS – konsekwentnie zwalczali Brauna. Teraz prezydent wyłamał się z tego układu.

– To nie jest pierwsze środowisko polityczne, które jest oskarżane o prorosyjskość. Z drugiej strony mamy dziś premiera, który ściskał się z Władimirem Putinem – podkreślił prezydent Nawrocki.

Do Senatu jest 100 okręgów wyborczych. Według „Onetu”, miejsc „biorących” jest jednak mniej – około 50. Przedstawiciele prezydenta mieli wstępnie przedstawić liderom prawicy oraz PiS i Rozwoju Plus. Z nieoficjalnych ustaleń onet.pl wynika, że PiS otrzymałby 17 mandatów do Senatu, Rozwój Plus 6-7, Konfederacja 9-10, a KKP 4. Pozostałe kilkanaście mandatów w najlepszych dla grupy okręgach mieliby zająć kandydaci Nawrockiego, który chce mieć w Senacie swoich ludzi i wskazać marszałka Senatu.

Założeniem paktu senackiego będzie wystawienie jednego, wspólnego kandydata i nie tworzenie dla niego konkurencji. Wybory do Senatu są większościowe i jednomandatowe.

„Według naszych informacji Braun — który jest dziś europosłem — wystartuje w przyszłorocznych wyborach, tyle że do Sejmu, a nie do Senatu. Wśród kandydatów na wspólną listę senacką wymieniani są za to m.in. były szef MSZ Zbigniew Rau z PiS oraz Ryszard Terlecki z Rozwoju Plus” – podaje „Onet”.

Ponadto Nawrocki ma nadzieję, że wspólna lista będzie wstępem do „dużej, prawicowej koalicji” po wyborach. Chodzi oczywiście o koalicję prawicy z PiS i Rozwojem Plus.

Co ciekawe, także Jarosław Kaczyński ma mieć takie właśnie nadzieje, choć publicznie deklaruje co innego i podtrzymuje, że nie ma mowy o współpracy z Grzegorzem Braunem.

„Mogłoby się wydawać, że rozmowy idą gładko. Ale tak nie jest. Prezydenckie plany wywołały wściekłość wśród obecnych senatorów PiS. Jest ich 31 i niemal wszyscy chcą się starać o reelekcję” -czytamy.

W razie wdrożenia paktu senackiego Karola Nawrockiego, prawie połowa dotychczasowych senatorów PiS straciłaby swoje miejsca na rzecz członków paktu. „Onet” podał, że „już zaczynają się pielgrzymki na Nowogrodzką” w związku z tą sprawą.

„Część senatorów PiS jest zdeterminowana, by wystartować w wyborach jako kandydaci niezależni, jeśli na wspólnej liście nie będzie dla nich miejsca. W ten sposób w praktyce szkodziliby paktowi senackiemu prawicy” – napisała redakcja „Onetu”.

Najnowsze